sobota, 16 listopada 2013

25.Story of my life ♥

A no niespodzianka! Napisałam z trudem rozdział, bo pomysłu nie miałam, ważne że jest. Planuję następny dopiero kiedy spadnie śnieg, bo zawsze gdy widzę spadające płatki mam wenę. Zobaczymy jak mi wyjdzie. Wiem, ze krótki no ale.. Przepraszam. Wyszła nowa piosenka chłopaków i jest idealna! ♥ Słucham jej 24h i nie umiem przestać jej nucić. teledysk jest genialny i piękny. Płaczę za każdym razem kiedy go widzę, choć długo jest w sieci i pokazywany w telewizji. ♥ Pozderki ;)

---------------                                                      



                                                             Z*U*Z*A

Wróciliśmy do stolika gdzie wszyscy siedzieli. Kochałam to jak wszyscy byliśmy razem,wygłupialiśmy się, gadaliśmy. Strasznie tęskniłam za tymi wariatami, a teraz to dopiero nie będziemy się widywać. Płyta, trasa, wywiady...Dziś mieliśmy zrobić sobie wieczór filmowy u Louis`a, więc po 18 rozeszliśmy się do swoich domów. W moim pokoju od razu do torby włożyłam piżamkę, kosmetyki, portfel i telefon. Harry miał przyjść do mnie trochę wcześniej. Posprzątałam mój pokój i udałam się na dół do kuchni by zrobić kakałko. Ktoś zapukał do drzwi, pewnie to Harry. Otworzyłam i zobaczyłam loczka. Wpuściłam go, a on się rozebrał. Usiedliśmy w kuchni czekając na ciepłe mleko. Chłopak podszedł do mnie i przycisnął do szafki, a następnie wbił się w moje usta. Kochałam smak jego warg. Zajmując się sobą nawet nie zauważyliśmy, że mleko już wrze i wypływa z garnka.
-Bożee!-krzyknęłam czując na ręce gorące mleko. Syknęłam z bólu, a Styles pobiegł po apteczkę. Wyłączyłam mleko i wlałam je do dwóch kubków. Wrócił loczek i opatrzył moją rękę. Pocałował i przytulił mnie. Chłopak wsypał kakałko do kubków i zamieszał. Poszliśmy do mojego pokoju, gdzie w postawie pół leżącej piliśmy ciepłą mieszankę, wtuleni w siebie.
-Brakuje mi takich chwil.-stwierdził po chwili.
-Mi też. A teraz Ciebie nie będę widywać wcale.
-Będę starał się przyjeżdżać kiedy tylko będę miał wolne.
-Obiecujesz?
-Obiecuję kotku.-pocałował mnie w czoło. -O której musimy być u Lou?
-O 20, mamy jeszcze dwie godziny.-uśmiechnęłam się i wtuliłam w chłopaka.
-Hmm... To co robimy?-zapytał odkładając nasze kubki.
-A nie wiem.-odpowiedziałam, a on wbił się w moje usta, całując namiętnie.

                                                   K*L*A*U*D*I*A

W domu szybko się przyszykowałam i spakowałam, a potem skierowałam się w stronę domu Louisa. Oczywiście ja musiałam być zawsze jako ostatnia. Rozebrałam kurtkę i buty, a następnie przywitałam się z znajomymi. Usiadłam obok Nialla i przytuliłam się do niego.
-Rzygam tęczą, sram cukrem.-skomentował Louis.
-Zobaczymy jak przyjdzie El.-odezwał się blondyn pokazując język. Po godzinie byliśmy w komplecie. Przebrani w piżamy i owinięci w koce oglądaliśmy jakiś horror. Wtulona w mojego mężczyznę oglądałam z prawie przymkniętymi oczami film. Nie dlatego, że chciało mi się spać, tylko by nie patrzeć na niektóre obrzydliwe momenty. Czasami podskoczyłam ze strachu, ale zawsze uspokajał mnie Horan całując w usta. Po 22 zamówiliśmy PIZZĘ, bo zgłodnieliśmy. Oglądając dalej film jakoś tak dalej się bałam. Siedziałam wtulona w koc, cała skulona i oglądałam. Siedziałam przy oknie, tak jak dziewczyna kryjąca się przed mordercą w scenie. Gdy zabójca popatrzył przez okno i zobaczył swoją ofiarę, nagle ktoś zapukał na okno. Cała podskoczyłam i krzyknęłam, a chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać. Był to dostawca pizzy. Oczywiście Lou miał zepsuty dzwonek do drzwi i mężczyzna nie miał jak powiadomić że przyjechał. Zapłaciliśmy naszą składką i wzięliśmy się za konsumowanie. Do godziny 3 rano oglądaliśmy dwa filmy, padałam na twarz. Wzięłam poduszkę i kołdrę i położyłam się w wygodnym miejscu na ziemi, no oczywiście na podłodze były rozłożone materace. Poczułam na swoich biodrach dotyk. obróciłam się i był to jak nikt inny tylko Niall. Pocałowałam go i wtuliłam w jego ciepłe ciało.Tak zasnęłam.


                                                          H*A*R*R*Y

Niall i Klaudia jak ślicznie wyglądają jak śpią razem, że aż zrobiłem im zdjęcie i wrzuciłem na Twittera z dopiskiem: "Zakochane miśki sobie śpią. Zabiją mnie jutro, ale no kolorowych ;*". Odłożyłem telefon i usiadłem po turecku naprzeciwko mojej dziewczyny. Wziąłem jej nogi i ułożyłem wokół moich bioder. Przytuliła się do mnie i lekko musnęła moją szyję. Przyciągnąłem ją bardziej do siebie i mocniej przytuliłem. Gdy zorientowaliśmy się, że Lou i Elka całują się tam w kącie, położyliśmy się. Okryłem nas jedną kołdrą i przytuliłem Zuzę do siebie, całując ją namiętnie. Będzie mi jej brakować. Prawie dwa miesiące bez niej, no ale w Święta się zobaczymy i to mnie cieszy. Teraz napawam się miesiącem,który spędzimy ze sobą. Tylko znów przyzwyczaimy się do siebie i będzie trudno się rozstać. Mamy podpisaną umowę z Modest`em. Dzięki nim być może będziemy bardziej rozpoznawalni. Rano obudziłem się i z nudów podziwiałem moją śpiącą królewnę. Była taka słodka jak spała, no i nie tylko jak śpi. Chciałbym zabrać ją w trasę, ale nie może, bo ma szkołę. Zacząłem bawić się jej włosami i widocznie ją obudziłem, bo lekko otwierała oczy. gdy zobaczyłem zielono-niebieskie tęczówki na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Już nie długo i będziemy mieli rocznicę. Pocałowałem ją na dzień dobry i przytuliłem, wiem, wiem... Ohyda, rzygacie tęczą, sracie cukrem... No ale kocham ją i nie będę jej widział tyle. Jakoś z nią jest wszystko łatwe. Gdy wszyscy się zbudzili, dziewczyny zrobiły śniadanie i wszyscy je później skonsumowaliśmy. Ogarnęliśmy się i spędziliśmy czas do 13, potem każdy rozszedł się do swojego domu. Na godzinę szesnastą jestem umówiony z moją blond księżniczką na spacer i gorącą czekoladę w Starbucks. Przyszedłem do domu i przywitałem się z mamą. Rozmawiałem z nią o wszystkim.O sławie, Zuzi, o naszej rodzinie itp. Rodzicielka ostrzegała mnie przez tym by mi nie odbiło od sławy i bym nie ranił osób potem na około. Najbardziej mam dbać o relacje z rodziną, moja dziewczyną i znajomymi, a zwłaszcza przyjaciółmi.