niedziela, 30 grudnia 2012

10. It is you live...

No to czas na 10 ;D łał... Nadganiam... Postaram się dodać dziś jeszcze lub jutro 11. Dziś  mnie jakoś natchnęło i dlatego zaczęłam pisać. ;D Mam nadzieje, że Wam się spodoba. Jak coś to możecie pisać do mnie na Facebooku lub Twitterze(@Paulka_09), że chcielibyście dedykacje. Chętnie zadedykuje niektóre rozdziały. Od dziś staram się robić tego bloga ciekawszego więc może będą się pojawiały Imaginy, piosenki lub obrazki chłopaków.. ♥ Kocham Was i koniecznie zapraszam do komentowania. ♥                              


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                                      K*L*A*U*D*I*A

Między mną a Niallem się coraz to lepiej układało. Chciałabym z nim być, lecz boję się tego co będzie jak zerwiemy... Przed nami impreza Halloweenową. Dziś o 18 rozpoczyna się ona w naszej szkole. Mam taką nadzieję, że Niall poprosi mnie do tańca. Naprawdę go kocham. Zakochałam się w jego osobowości i oczach. Jest taki słodki... Moje rozmyślenia przerwała mi moja przyjaciółka wchodząc do pokoju.
-Weź to są nasze stroje. Będziemy wyglądać nieziemsko!
-Te stroje?
-No tak, ale zobaczysz jeszcze się pomalujemy i będziemy czyste trupy z lat  70!
-Ale trochę obciachowo jak wejdziemy w tych strojach.
-Eee tam.. Ważne, że będziemy się dobrze bawić...
-No dobra, to może już szykować bo już 16:58.
Ubrałyśmy podarte i brudne sukienki, a następnie się umalowałyśmy. Wyglądałyśmy upiornie. Mieli odebrać nas chłopcy. Postanowiłam wybaczyć Harremu. Obiecał, że się poprawi i na prawdę było mu przykro. O ustalonej godzinie przyszli po nas. Chciało mi się śmiać, gdy ich ujrzałam, lecz się powstrzymałam a nie tak jak Zuza. Cała trójka była przebrana za wampirów.
-Schrupałabym Cię.-powiedziała Zuza do Harrego wychodząc z domu.
Co się stało? Czyżby oni flirtowali? Nie to niemożliwe. Zuza ma chłopaka. Po kilku minutach weszliśmy na salę. Była cudna, cała mroczna. Porozglądaliśmy się troszkę, a następnie Niall poprosił byśmy podeszli do stołów z jedzeniem. Zrobiliśmy to, nalaliśmy sobie soków. Harry poszedł tańczyć z Molly, a Zuza pobiegła do pani z historii by ją wystraszyć, ponieważ ją nienawidzi. Nie dziwie jej się, bo jest z niej stara zołza.  Z moich przemyśleń wyrwał mnie Horan.
-Czy zaszczyciłabyś mnie tańcem?-zapytał patrząc w podłogę.
-Oczywiście.-podałam mu rękę i poszliśmy na parkiet. Tańczyliśmy do odpowiedniej piosenki (ani nie szybkiej, ani nie wolnej). Nagle Niall przyciągnął mnie do siebie tak blisko, że czułam jego gorący oddech na mojej twarzy. Piosenka się skończyła i nagle ktoś zaczął mówić:
-To dla Was moje gołąbeczki.-był to Louis, mogłam się spodziewać tego po nim. Wskazał na nas palcem, a blondynek się zarumienił. Patrzeliśmy sobie w oczy ruszając się powoli. Zauważyłam jak Zuza tańczy z Harrym, byli naprawdę blisko siebie. Ich twarze wyglądały tak jakby miały się zaraz złączyć. Uszczypnęłam Nialla na co on lekko syknął.
-Patrz na Zuzę i Harrego.-wskazałam na nich głową.
-Ale słodko, a czy nasza wiewiórka nie ma czasami chłopaka o imieniu Dawid?-zapytał.
-No właśnie. Zastanawiam się własnie co się stało. Nastała cisza między nami, Horan zbliżył swoją twarz do mojej, zrobiłam to samo. Zamknęłam oczy i próbowałam się nacieszyć ta magiczną chwilą. Nagle Harry wyrwał mnie z objęć Niallerka. Myślałam, że go zabije.
-Harry lubisz swoją głowę?-zapytałam.
-Tak, przepraszam możesz uciąć mi głowę ale z dala od loczków!
-No czekajcie!-krzyczał Niall idąc za nami.
-Po co nas tu przyprowadziłeś?
-Eee.. No bo zdjęcia.-zrobił smutną minkę.
Ustawiliśmy się do kilku zdjęć. Następnie Niall namówił mnie na  zdjęcie w parze. Stanęliśmy bokiem, a on objął mnie w tali. Po sesji powróciliśmy na sale. Kilka dziewczyn do mnie podeszło z zapytaniem czy moja przyjaciółka jest z loczkiem. Oczywiście odpowiedziałam, że nie. O 20 postanowiliśmy iść. W szatni ubraliśmy kurtki i wyszliśmy z szkoły. Chłopcy szli przed nami, a ja z Zuzą z tyłu gadałam.
-A ty i Harry to wy...?-nie dokończyłam.
-Nie, mam Dawida.
-Bo wyglądacie choćbyście byli parą.
-O jejku! Jeszcze ktoś tak pomyśli.
-No już do mnie dziewczyny z naszej szkoły podeszły i pytały o Ciebie i Harrego.
-Dobra koniec. Muszę się całkowicie skupić na  Dawidzie... Nie chcę by ktoś pomyślał, ze go zdradzam.
-Kochana to może zostawimy Nialla  i Klaudię  samych?-zapytał ją Harry. Przyjaciółka popatrzała na mnie, a ja kiwnęłam głową na tak. Nie wiem czemu ale na jej twarzy było widać przerażenie.
Idąc już sam na sam z Niallem, bez Harrego, Louisa i Zuzy rozmawialiśmy. Nagle poczułam, że niebieskooki chwyta moją rękę. Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. On zrobił to samo. Gdy byliśmy już pod moim domem nastał czas na pożegnanie. Przytuliłam się do Nialla, odwzajemnił gest. Popatrzałam na niego, natomiast on złapał mnie za policzki i złączył nasze usta. Pocałunek stawał się bardziej  namiętny, w końcu nasze języki tańczyły wspólny taniec. Trwało to około 6 minut. Gdy już się od siebie oderwaliśmy, popatrzeliśmy na siebie uśmiechając.
-Niall... Ja się boję.-przerwałam ciszę.
-Czego?-spytał przerażony.
-Tego gdy zerwiemy będziemy wrogami.
-Nie myśl tak, nawet jak byśmy zerwali było by tak jak wcześniej. Nie martw się.-ponownie złączył nasze usta. W jego ramionach czułam się bezpiecznie. On był moim bohaterem.
-To co... Może chciałabyś.. byś.. zostać moją..moją  dziewczyną?-zapytał jąkając się.
-Ty się jeszcze pytasz?-rzuciłam mu się na szyję. Pożegnaliśmy się, a ja idąc do mojego pokoju byłam cała w skowronkach.



                                                       H*A*R*R*Y


Zostawiliśmy Horana z Klaudią samych. Od jakiegoś czasu doszło do mnie że kocham moją przyjaciółkę. Ten jej sposób bycia rozwalał mój system. Dobrze że Louis daje mi rady, bo nie dałbym rady sam jakoś ją zdobywać. Zdaje mi się, że ja też jej się podobam. Dziś jak tańczyliśmy czułem się jakbyśmy byli parą, ale to tylko marzenia, które psuje jej chłopak Dawid. Odprowadziłem Zuzę pod dom.
-Może wejdziesz do środka?-zaproponowała moja przyjaciółka.
-Z chęcią.-odpowiedziałem jej.
-Może jesteś spragniony, albo głody?-zapytała.
-Mogę prosić sok?
-Jasne.-odpowiedziała wędrując do kuchni. Po chwili wróciła do salonu z dwoma szklankami soku jabłkowego. Nastała cisza. Była ona niezręczna, więc wziąłem się na odwagę wyznać moje uczucia dziewczynie.
-Muszę Ci coś powiedzieć.-powiedzieliśmy w tym samym czasie i zaczęliśmy się śmiać.
-Proszę mów pierwsza.
-No więc...-przełknęła ślinę.- To nie jest tak, że Cię nie lubię ale musimy trochę zwolnić. Jesteśmy tylko przyjaciółmi, natomiast zachowujemy się jakbyśmy byli parą.
-Ale jest okej.
-Nie Harry nic nie jest okej. Mam chłopaka, a ty jesteś tylko moim przyjacielem. Wiesz... Kocham Cię i wciąż mi się podobasz.
-To dlaczego jesteś z tym Dawidem?
-Bo go kocham.!
-To kogo kochasz? Mnie czy go? Kogo bardziej?
-Stawiasz mnie teraz w trudnej sytuacji Harry, ale szczerze to kocham bardziej go.
-Aha. Dobra idę. Pa do poniedziałku.-wstałem i odszedłem.
-Ale Harry zaczekaj. Nie możesz mieć urazy dlatego, że kocham bardziej mojego chłopaka.
Miała racje, obraziłem się bo ona kocha bardziej Dawida jej chłopaka niż mnie. Podszedłem do niej i ja przytuliłem mówiąc przepraszam. Pogadaliśmy troszkę, a po 22 powoli się zebrałem do domu. Gdy już doszedłem otwarłem drzwi. Dobrze że moja i Zuzy mama pojechały na tą wycieczkę w góry. Ale w domu została Gemma, więc może na kapować. Po cichu wszedłem do mojego pokoju. Umyłem się i przebrałem w piżamę. Wszedłem pod kołdrę i nastała cisza. Słowa przyjaciółki mnie zraniły. Miałem lekkiego doła. Pocieszało mnie to, że wyznała mi to na co czekałem. Kocham ją i wiem, że to nie zauroczenie lecz prawdziwa miłość. Nagle słyszałem dziwne krzyki, wyszedłem z pokoju na korytarz. Dźwięki dochodziły z pokoju mojej siostry. Ooo.. Liam jest u nas, bo Gemma stęka. Tak dla jaj napisałem na kartce:


                           Słyszałem w nocy jak pociskałeś... Dobra robota! ;D xxx.

Rano wstałem i poszedłem pod prysznic. W trakcie porannej toalety zadzwonił mój telefon. Nie odebrałem, gdyż leżał on w pokoju a ja byłem cały mokry.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

9.First Kiss. ♥

Wesołych Świąt kochani!! Zdrowia, spełnienia marzeń, spokoju, dużo uśmiechów... Smacznego jedzonka... Tylko uwaga by Horanek nie wparował do domów i nie zjadł wszystkiego. ♥
Dziękuję Wam za czytanie mojego bloga, są święta więc taki bonus świąteczny! Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Ale chyba tak. Sama się cieszę, że do tego doszło... Sorki, że taki krótki, ale pisałam go tak na szybko!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tydzień później 



                                                                    H*A*R*R*Y

Nie miałem kontaktu z dziewczynami od miesiąca, bardzo brakowało mi ich. Spędzaliśmy każdą wolną chwilę na widzeniu się, gadaniu, wygłupianiu się oraz wspólnych wypadach. Wszystko zepsułem. Byłem tak głupi, że popełniłem tyle błędów.  Z Kamilą nie jestem już od tygodnia i naprawdę mi dobrze. Przeprosiłem i odzyskałem przyjaźń Nialla i Louisa. Teraz tylko do pełnego szczęścia potrzebne jest wybaczenie Klaudii i Zuzy. Wiem że nie będzie to łatwa sprawa, więc musiałem się ostro zastanowić nad tym jak odzyskać ich zaufanie i zrobić tak jak było kiedyś. Już wiem. Pójdę do Zuzki i mam nadzieję, że mi wybaczy choć na nic nie liczę.

                                                                     Z*U*Z*K*A


Sama nie potrafię uwierzyć, w to co się stało między mną a Harrym. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a jego była wszystko zniszczyła. Po prostu nie mogę mu wybaczyć, nie umiem. To wszystko co urządził, te awantury o zepsucie związku z Kamilą. Jak on mógł uwierzyć, że chciałam zniszczyć jego związek? Klaudia od początku podejrzewała, że była Stylesa chciała go tylko zaliczyć, bo jest jednym z najfajniejszych chłopaków w naszej szkole. Rozmyślając, siedząc na parapecie, słuchałam muzyki i patrzyłam przez okno jak śnieg powoli prószy.  To wszystko przez Kamilę. Ona manipulowała Harrego. Ja chyba znów czuję to... Czuję, że kocham Harrego. To uczucie mnie nigdy nie opuściło... Mimo tego że mam Dawida to nadal kochałam Harrego. Cały czas okłamywałam samą siebie. Naglę w okno uderzyła śnieżka. Wystraszona spojrzałam przez okno. Był to Harry. Po co on tu przylazł?-zapytałam sama siebie. Byłam sama w domu. Zeszłam schodami do przedpokoju i wpuściłam Harrego do środka.
-Czego chcesz?-zapytałam.
-Możesz ze mną wyjść na spacer?
-Tak, ale nie mam ochoty z Tobą rozmawiać.
-No proszę.-poprosił słodko.
-Okej, tylko poczekaj pójdę się ubrać.
Ubrałam się w moim pokoju bardzo ciepło by nie zmarznąć. Po kilku minutach zeszłam i wyszliśmy z domu.
Drzwi zamknęłam na klucz, po czym skryłam go do kieszeni. Szliśmy przez leśną dróżkę. Szliśmy w ciszy, lecz przerwał ją Harry.
-Chcę Cię przeprosić. Wiem, że źle zrobiłem i mogłem nie robić tych awantur i jest mi przykro że osądzałem Cię o takie głupstwo choć wiem już że to nieprawda.  Jesteś dla mnie bardzo ważna i teraz wiem jak ty się poczułaś. Klaudia miała rację i powinien był was słuchać jak mówiłyście prawdę, w którą nie wierzyłem. Tak bardzo żałuję i przepraszam.-mówił patrząc na mnie ze łzami w oczach. Te jego rumieńce z zimna i malinowe usta przyprawiały mnie o dreszcze... Czułam, że pragnę go pocałować.  Harry mnie przytulił, a ja ten gest odwzajemniłam.
-Wybaczam Ci, choć jest mi trudno no ale co się nie robi dla osób które kochasz.
-Obiecuję, że już nikt nas nie poróżni.-przytulił mnie mocniej. Oderwałam się od niego i chciałam wytrzeć łzy, lecz on mnie wyprzedził. Końcami rękawa kurtki wytarł moje mokre policzki. Doszliśmy do naszego miejsca-jeziorka... Było ciemno i nic nie było widać. Znaleźliśmy połamane drzewo i usiedliśmy na nim. Styles zapytał mnie jak tam z tatą. I tu mnie ścisnęło... Wstałam i znów ze łzami w oczach powiedziałam wszystko. Nawet wymsknęło mi się to że mój chłopak mnie nie wspiera. Hazza wstał, podszedł do mnie i złapał za ręce mówiąc:
-Będzie wszystko dobrze, ja będę Cię wspierał jak tylko mogę.-chwycił mnie delikatnie za podbródek i skierował moją twarz w jego stronę. Zbliżył się i delikatnie musnął moje usta. Chciał mnie całować, lecz ja się oderwałam choć nie ukrywam że mi się to podobało. Popatrzałam pytająco na niego, a on zaczął mnie przepraszać.. Idąc do domu dużo rozmawialiśmy, Harry powiedział mi o tym dlaczego zerwał z Kamilą. Pod domem się pożegnaliśmy. Weszłam do domu i szybko się rozebrałam. Zrobiłam sobie gorącą czekoladę i powędrowałam do salonu, gdzie usiadłam przykrywając się kocem. Puściłam TV i skakałam z kanału na kanał. Po kilku godzinach wzięłam się za naukę, na jutrzejszy sprawdzian z francuskiego.








8.Love root.

No więc.... Nadchodzą Święta to będę nadrabiać i starać się dawać więcej postów. Tak jakoś wzięło mnie na pisanie ;) Prosiłabym o komentarze pod postami. ♥
Piosenka, która mnie inspiruje One Direction-Irresistible ♥ kocham ją !!! ♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                                             Z*U*Z*K*A

Poniedziałek jak każdy, nie chce się wstawać z łóżka. No ale dziś mam sprawdzian z biologi. Po porannej toalecie, weszłam do garderoby wybrać ubrania do szkoły. Wybrałam stylizację i powróciłam do łazienki by ułożyć moje rude włosy. Następnie zeszłam do kuchni i zjadłam śniadanie, a potem wyszłam z domu do szkoły. Po drodze wystraszyłam idącego Louisa. Zapytałam go jak na spotkaniu, a on zaczął opowiadać. Na prawdę Eleanor mu się spodobała. W szkole chodził cały w skowronkach. Coraz bliżej nadchodziła biologia. Bałam się tego sprawdzianu,bo był najważniejszy. Harry na przerwie usiadł obok mnie. Byłam zdziwiona jego zachowaniem. Nie odzywałam się tylko czytałam tekst książki. Rozpraszał mnie bo zaczął wzdychać.
-Czego chcesz?!-krzyknęłam zdenerwowana.
-No bo Zuzka, przepraszam.
-Myślisz że jedno przepraszam pomoże? Wiesz jak nas zraniłeś. Nawet Louis jest wkurzony na Ciebie.
-Louis też?
-Tak bo nas wszystkich osądziłeś.
-Zrobiłem błąd przepraszam.
-Sorki, ale próbuję się uczyć. Ty też mógłbyś  bo ostatnio nauka Ci nie wychodzi.
Odszedł ode mnie i zaczął czytać książkę z biologi. Może na serio zależy mu bym wybaczyła, no ale za dużo cierpiałam. Podeszła do mnie Klaudia. Była szczęśliwa.
-Weź... Ja chyba coś do Nialla czuje. Nie chciałam Ci tego mówić, ale podoba mi się.
-Wiem od Louisa, ze wyznaliście sobie uczucia. Czemu wy razem nie jesteście?
-No bo boje się o naszą przyjaźń. Co będzie jak zerwiemy?
-No nic, nadal będziecie się przyjaźnić.
-A ten czego chciał?-zapytała kiwając na Hazzę.
-A nie ważne.-popatrzałam w jego stronę.
Sprawdzian okazał się łatwy, napisałam wszystko. Po skończonych lekcjach jak zawsze wróciliśmy do domów, a o 18 wybrałam się z Dawidem na łyżwy.
-Dawid ale ja nie umiem jeździć.-powiedziałam przed wejściem na lód.
-To Cię nauczę skarbie.-powiedział, a ja uległam jego pięknemu uśmiechowi. Zauważyłam Harrego i Kamilę trzymających się za ręce. Dawid podał mi swą rękę bym mogła wejść na lodowisko. Nawet całkiem dobrze mi to wychodziło. Jeździliśmy i się wygłupialiśmy. Po dwóch godzinach ubieraliśmy już buty i poszliśmy do kawiarenki. Zamówiliśmy sobie gorącą czekoladę. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie. Rozmawialiśmy o szkole, Dawid chciał się przepisać lecz ja mu to odradzałam. Posiedzieliśmy troszkę i wyszliśmy. Idąc do domu napotkaliśmy się na Louisa i Eleanor. Widać było, że są w sobie zakochani. Przywitaliśmy się z Nimi, a Lou nas przedstawił. Polubiłam dziewczynę, była miła i zabawna. Pogadaliśmy z nimi, a następnie ruszyliśmy w stronę domu. Pod moim domem się pożegnaliśmy.

Rano wstałam cała spocona. Miałam okropny sen. Czemu zawsze musi mi się coś złego śnić? Boże, ale dobrze że to nie była rzeczywistość. Pobiegłam pod prysznic. Ubrałam się, pomalowałam i ułożyłam włosy. Przywitałam się z moją rodzicielką, która już w kuchni szykowała śniadanie. Porozmawiałam z nią o Dawidzie... Myślałam, że uniknie tematu Hazzy no ale cóż.  Po posiłku ubrałam się ciepło i wyszłam z domu. Razem z Klaudią szłyśmy do szkoły. Opowiedziałam jej o moim śnie, że Harry mnie przepraszał, lecz ja mu nie odpuszczałam. On z smutku i rozczarowania rzucił się z mostu na autostradę. W szkole na pierwszej godzinie miałyśmy angielski. Lekcja minęła szybko... Wykonaliśmy parę zadań i poczytaliśmy kilka tekstów. Historia, francuski, wf, łaciński, wos,  matematyka, geografia i chemia minęły całkiem szybko. Przesłuchania do Musicalu zostały przesunięte na dziś godzinę 17. Szybkim krokiem trafiłam do domu w 10 minut. Odrobiłam zadania domowe i zjadłam obiad, następnie poćwiczyłam piosenkę Torn. Przebrałam się w too.. a potem zrobiłam z moich długich włosów warkocz. Zadzwoniłam do Klaudii, by przyszła za  10 minut, gdyż już byłam gotowa. Zabrałam gitarę i zeszłam z nią na dół. Tam ubrałam buty i założyłam ciepłą kurtkę. Gdy przyszła moja przyjaciółka od razu wyszłyśmy.
-Łooo... Dużo osób chce brać udział w tym występie.-powiedziałam widząc masę osób w auli.
-No, więc się postaraj. A jak nie to grrr...-zagroziła mi moja przyjaciółka.
-Dobra, dobra... Ty też się postaraj.
Widziałam Harrego, podszedł do mnie życząc mi powodzenia. Następnie jego dziewczyna kazała mu przyjść.

sobota, 15 grudnia 2012

7.Can`t say I LOVE YOU!

No więc jako tako miałam wenę, więc wstawiam 7 notkę. Cieszę się z tego, że tyle osób czyta tego bloga, byłabym wdzięczna za kilka komentarzy pod postem lub ocenę, którą wprowadziłam dziś SŁODKO, FAJNE, ZABAWNE. Zapraszam również do brania udziału w ankietach.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                                              


                                                                 L*O*U*I*S

Połowa października

Dziś piątek, więc wybieramy się na dyskotekę. Po szkole odrobiliśmy w bibliotece lekcje i trochę się pouczyliśmy. Po drodze do domu narzekałem na brak dziewczyny. Klaudia mnie pocieszyła, że ona i Niall też nie mają drugiej połówki. Zuzka była szczęśliwa z swoim Dawidem. Bardzo go polubiłem, bo daje szczęście mojej przyjaciółce i w ogóle jest spoko. Odprowadziłem przyjaciółki do domu, a następnie z Niallem poszliśmy grać na boisko w nożną. Odkąd Harrego nie ma z nami jest całkiem inaczej. No ale sam nie wiem dlaczego pomyślał, że chcemy zepsuć jego związek. Debil i tyle. Wkurzony kopałem piłkę z całej siły. Harry był dla mnie jak brat, tak jak Niall ale on wprowadził się 5 lat temu. Hazze znałem od dzieciństwa.... 
-Louis uspokój się.-powiedział Niall.
-Sorki, ale zdenerwowany jestem na Harrego.
-No cóż, wiesz osądził nas o...
-Wiem Niall. Hmm.. Trzeba se laskę znaleźć.
-No trzeba, trzeba.
-A ty co? Nie musisz se szukać dziewczyny, bo już masz.
-Ciekawe jaką?
-No Klaudie. A kogo by innego?
-Nie, ja i Klaudia się tylko przyjaźnimy i tyle.-kopnął piłkę w bramkę.
-Ale no nie powiesz mi, że ci się nie podoba?
-No podoba, ale... Boje się. Raz jej powiedziałem że mi się podoba ona mi też to wyznała ale....
-Ale co? No chłopie....!
-No co? Ona powiedziała, że nie chce narażać naszej przyjaźni. 
-No ale...Podobacie się sobie no i czemu?
-No jej decyzja. Kocham ją no ale...
Pograliśmy jeszcze z innymi chłopakami w nogę i potem o 18 poszliśmy do domu. O 20 umówiliśmy się niedaleko Milkshake City . Przywitałem się z moja mamusią i zjadłem posiłek przygotowany przez nią.Następnie poszedłem do łazienki by zrobić sobie prysznic. Wytarłem się i zacząłem suszyć włosy. Wszedłem do garderoby i wybrałem sobie koszulkę i dżinsowe spodnie. W ubikacji użyłem perfum i dezodorant. Włosy rozczesałem i grzywkę dałem na bok. Wziąłem kurtkę czarną jesienna, a w korytarzu założyłem trampki. Zapomniałem o moich dokumentach, więc szybko po nie pobiegłem. Pożegnałem się z mama i oznajmiłem, że nie wiem o której wrócę. Powoli szedłem w stronę miejsca gdzie mieliśmy się spotkać. Po drodze spotkałem Nialla i razem z nim czekaliśmy na dziewczyny.  Gdy już dotarły szliśmy w stronę klubu 21for.  W szatni zostawiliśmy nasze kurtki. Nie spodziewałem się że dziewczyny będą tak fajnie wyglądać. Zuzka-to, Klaudia-to. Od razu wyszliśmy na parkiet. Zuzka odnalazła swojego chłopaka, który miał czekać przy barze. przywitaliśmy się z nim i od razu poszliśmy się bawić. Zauważyłem, że jedna dziewczyna się na mnie patrzy. Była ona piękna. Miała brązowe lekko kręcone włosy, ładną i miłą twarz jak i zniewalający uśmiech. Jej koleżanka była bardzo do niej podobna. Po pewnym czasie postanowiłem do niej podejść. 
-Cześć, Louis jestem.-podałem jej dłoń.
-A ja Eleanor.-odwzajemniła gest.
-Chciałabyś zatańczyć?-zapytałem.
-Jasne.-uśmiechnęła się nieśmiało. 
Nagle DJ puścił  piosenkę  przy której szło tańczyć wolnego. Objąłem ją w tali. Czułem jej zapach. Był zniewalający. Chyba wreszcie znalazłem moja miłość. Miała piękna brązowe oczy, w których utonąłem. Zacząłem z nią rozmawiać. Wypytywałem ją o to co mnie ciekawiło. Po tańcu poprosiłem ją o numer telefonu. Podała mi go bez owijania. Widocznie też wpadłem jej w oko. Musiała już iść więc powiedziałem, że jeszcze dziś zadzwonię. Na pożegnanie dostałem od niej buziaka w policzek. Czułem jak się rumienie. Podszedłem do Zuzy, która stała i czekała.
-Widzę, ze znalazłeś twoją drugą połówkę.
-No... Zakochałem się.
-Było widać, cały czas się uśmiechałeś i byłeś czerwony. Nigdy Cię jeszcze w takim stanie nie spotkałam.
-Mam szczęście.
-No ładna jest. Ma piękne włosy i fajnie się ubiera.
-A gdzie Łukasz.?
-Poszedł do ubikacji
-Która godzina?-zapytałem.
-Po 22. Patrz!-wskazała palcem.
-O Niall i Klaudia tańczą.
-Ależ oni są słodcy. Pasują do siebie.
-No i to bardzo. Dziś Niall mi mówił że wyznał jej co do niej czuje, ona mu też ale postanowili nie psuć przyjaźni.
-Dwa debile. Zamiast być razem jak się kochają to...
Naszą rozmowę przerwał Dawid podchodzący do Zuzki i poprosił ją do tańca. Zamówiłem sobie drinka i powoli go piłem. Po 1 w nocy postanowiliśmy wrócić do domów. Trochę mi szumiało w głowie po tych 6 drinkach, które potem wypiłem. Zapomniałem zadzwonić do Eleanor. Wybrałem jej numer i połączyłem się z nim.
-Halo?-odebrała zaspanym głosem.
-Cześć to ja Louis. Przepraszam że tak późno dzwonie. Dopiero wracam z imprezy.
-A nic nie szkodzi. I co wyszalałeś się?-zapytała ziewając.
-No i to bardzo. Szkoda, że musiałaś iść. Zabawilibyśmy się na parkiecie. 
-No ale mam ograniczony czas. 
-To może spotkamy się jutro? No w sumie to dziś.
-Oczywiście, a o której i gdzie?
-Wiesz gdzie jest Milkshake City?
-Oczywiście bywam tam chyba codziennie. To októrej?
-Może pasuje Ci o 16?
-Jasne. To do jutra?
-Tak do jutra... Czekaj... Muszę Ci coś powiedzieć.
-Słucham...?
-Ja się chyba w Tobie zakochałem.
-Louis ty jesteś pijany pogadamy jutro ok?
-Spoko. To Kolorowych Snów Aniele.
-Dobranoc.
Otworzyłem drzwi i po cichu wszedłem do środka. Nagle z kuchni wyskoczyła moja siostra Lottie krzycząc, że ma haka na mnie. 
-Cicho młoda, nie krzycz tak.-uspokajałem ją.
-Dobra, dobra ale ty robisz pranie przez cały tydzień.
-No chyba Cię pogrzało!
-Nie...ee albo robisz pranie, albo mówię mamie jutro o której przyszedłeś.
-No dobra. Ale piśniesz słowo, to wiesz... Mówię o twoim chłopaku.
-No dobra. 
-Idź spać.
Wszedłem do mojej sypialni, rozebrałem się, a następnie założyłem piżamę. Do łazienki poszedłem umyć zęby, a potem rzuciłem się na łóżko.


                                                            N*I*A*L*L


rano obudziłem się o 12, . Wstałem i od razu poszedłem do łazienki w jakim stanie jestem. Spojrzałem w lustro i zobaczyłem że moja twarz jest całkiem całkiem... Wziąłem telefon do ręki i wybrałem numer Klaudii. Odebrała natychmiast.
-Cześć Horanek.
-A cześć, co tam?
-Jesteśmy z Zuzą na zakupach, a ty?
-Właśnie wstałem z łóżka. Wypiłem wczoraj dużo?
-Eee....No niee.. Może z 4 drinki.
-A gadałem jakieś głupoty?
-Nie. Tylko, że chcesz bym poszła z Tobą do łóżka.
-Co..ooo?
-No na serio.
-Klaudia bardzo Cię przepraszam. Nie wiedziałem co gadam, ja....
-Ahahha... Żartuję blondasku...
-O ty. Czekaj jak Cię spotkam... 
-To co zrobisz.?
-A mówią Ci coś łaskotki?
-Dobra, nie, przepraszam!
-Za późno skarbie.
-Niallerku ja kończę. Papa.
-Papa.
Po rozmowie poszedłem zrobić szybki prysznic. Ubrałem się i wszedłem do pokoju. Zobaczyłem, że na moim łóżku siedzi mój brat. Zaczął mi dawać wykład o tym bym nie przychodził po 1 w nocy do domu, bo mama się zamartwiała.Obiecałem, że to się nie powtórzy i zszedłem na dół. Zastałem tam mojego ojczyma. Przywitałem się z nim, a potem zacząłem grzebać w lodówce. 
-Czego tam szukasz?-zapytał.
-A czego JA mogę szukać w lodówce?
-No jak zawsze żarła.
-No a jak.-uśmiechnąłem się cwaniacko i znów mój wzrok utonął w lodówce.

piątek, 14 grudnia 2012

6.Rock Me ;D

No to nadrabiamy... ;D Naprawdę cieszę się że wciągu tych kilku dni tyle osób odwiedziło mojego bloga. Kocham Was. Prosiłabym o komentarze. Teraz jakoś nie mam weny, więc notka bd krótka. Mam już plany z bohaterami, ale to tajemnica. Czytając dowiecie się jakie będą dalsze losy przyjaźni Harrego i Zuzy. Co wyniknie z Klaudii i Nialla? To wszystko w kolejnych rozdziałach. Zapraszam do czytania. Dziękuję ;***


---------------------------------------------------------------------------------------

H*A*R*R*Y

Widząc Zuzę z tym synkiem wczoraj poczułem, że coś mnie ściska. Jeszcze ten komentarz bruneta mnie dowalił. Ale czym ja się przejmuje... Przecież chciałem zakończyć znajomość z Zuzą i  z resztą bo niszczyli mi związek z Kamilkom. A może zrobiłem błąd. Tylko dlaczego tak mnie zabolał fakt, że moja przyjaciółka ma chłopaka? Czuje coś do niej? Moje przemyślenia przerwał dzwoniący telefon. Spojrzałem na wyświetlacz " Kamila dzwoni". nie odebrałem, bo nie miałem ochoty z nią rozmawiać. Nie poddawała się, więc postanowiłam odebrać. Chciała mi przekazać, że ma na dla mnie niespodziankę po szkole. Wstałem z łóżka, wziąłem ubrania przygotowane na krześle i poszedłem do łazienki jak co ranek. Przemyłem, twarz, ubrałem się i umyłem zęby. Z torbą zszedłem do kuchni. Przywitałem się z mama dając jej buziaka w policzek. Widocznie zauważyła po mojej minie, że coś jest nie tak.
-Synku co ci jest?-zapytała.
-Nic nie jest.-wymusiłem uśmiech.
-Mnie nie okłamiesz Haroldzie. Mów co jest grane.-powiedziała, wskazując na krzesło bym usiadł obok niej.
-No więc. Zakończyłem znajomość z Zuzą. Przez dwa tygodnie nie utrzymywałem z nią kontaktu. Wczoraj napisałem jej SMS.-przeczytałem go mamie, natomiast ona stwierdziła że jestem debilem. Trochę się zdenerwowałem... Co się ze mną dzieje? Często się denerwuje na osoby które kocham... Zjadłem śniadanie i ruszyłem w stronę szkoły. Spóźniłem się na francuski co się nie spodobało naszemu wychowawcy, gdyż uczył on nas tego języka. Usiadłem obok Petera i wyciągnąłem zeszyt jak i książkę. Wychowawca pod koniec lekcji powiadomił ponownie nas o castingach do Musicalu. Za 3 dni mają się one odbyć. Zapytałem Zuzy co chce zaśpiewać, ponieważ ona miała przecudowny głos. Odpowiedziała mi Klaudia.
-Ty najpierw wysyłasz do niej coś takiego, osądzasz nas o taką głupotę i teraz pytasz co chce zaśpiewać na castingu by twoja ukochana mogła ją pobić.? Rozczaruje Cie Harry, ona nie ma szans z Zuzą.
-Ale ja tylko..... Myślałem....
-Lepiej nie myśl, bo to nie jest twoja najmocniejsza strona.-powiedziała Zuzka. Nigdy nie spodziewałem się po niej, takie odzywki nie były w jej stylu, no ale cóż. Po skończonych lekcjach, gdy miałem wyjść z szkoły nasz wychowawca zawołał mnie bym przyszedł do naszej klasy. Troszkę zdenerwowany wszedłem do pomieszczenia, gdyż mi się śpieszyło. Zaraz za mną weszła do klasy Zuza.
-Co ty tu...?-zapytała.
-A ty?-zapytałem również.
-No właśnie. Zauważyłem, że między Wami coś się popsuło, ale potrzebuje Was na konkurs wokalny. -przerwał na nauczyciel.
-Co? Czemu akurat on i ja? Nie ma kogoś innego? Czemu Pan nie zaproponował to Kamili?-powiedziała Zuza lekko zdenerwowana.
-Zuzanno, proszę... Kamila nie ma tak pięknego i mocnego wokalu jak ty.
-Ale, ale...
-Nie ma żadnego ale... Tu macie teksty i za kilka dni robimy próbę.
-To jest zmuszanie....-powiedziałem.
-Wolisz być zmuszany czy dostać kapę?-zapytał.
-A to już jest szantaż.-powiedziała Zuzka śmiejąc się.
-Widzę, że już miedzy Wami jest dobrze?
-Nie..ee... Jakby Pan wiedział... Ja muszę już iść.-powiedziała biorąc kartkę.
-Do widzenia Zuza.-pożegnał się wychowawca. - Słuchaj, Harry co jest miedzy Tobą a Zuzą?-zapytał.
-To skomplikowane.-odpowiedziałem i pożegnałem się z nauczycielem.


sobota, 1 grudnia 2012

5. I have luck. ♥

Już szybciutko nadrabiam straty i zaległości. Dziękuję za udział w ankiecie i wejścia na bloga. Kocham Was. Prosiłabym o komentarze pod notkami.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!

---------------------------------------------------------------------------------------

Z*U*Z*I*A

Dwa tygodnie później


Klaudia chodziła cała w skowronkach. Nie chciała mi powiedzieć dlaczego. Na moje pytanie odpowiedziała, że niedługo to wyjdzie na jaw. Od jakiegoś czasu jej nie rozumiałam. Wtorkowe lekcje są okropne. Mamy dwie matmy i fizykę. Nienawidzę tych przedmiotów, no ale trzeba jakoś przeżyć. Po przerwie zaczynamy godzinę wychowawczą, na której przychodzi pan Gigord i przedstawi nam scenariusz do naszego tegorocznego musicalu. Po dzwonku weszliśmy do klasy. Usiedliśmy wszyscy do ławek. Nasz wychowawca zaczął nam tłumaczyć wszystko po kolei. Pan od zajęć muzycznych oznajmił nam, że za tydzień odbędą się castingi na auli. Gdy podszedł do mnie i podał scenariusz powiedział, że oczekuje ode mnie głównej roli tak jak od Harrego. Przejrzałam kartki i bardzo mi się spodobał musical. Teraz muszę się zastanowić jaką piosenkę zaśpiewam na castingu. Dowiedziałyśmy się z Klaudią, że dziewczyna Harrego też weźmie w tym występie udział. Z loczkiem też nasze relacje się coraz to bardziej psuły. Kamila cały czas z nim spędzała czas. Chłopak stracił głowę. Zaczął się czepiać, że my psujemy mu jego związek co jest nieprawdą. Odsunęłyśmy się od niego. Nie utrzymujemy kontaktu co wychodzi na dobre nam i jemu. Tęsknię za nim, no ale cóż jeśli nas o takie coś posądza to nie ma do nas zaufania. Po skończonych lekcjach wracałyśmy z Lou i Niallem do domów. Oni też już z Hazzą kontaktu nie utrzymują.
-Ta tapeciara wszystko zepsuła.-stwierdziłam.
-No masz rację, ja i Harry byliśmy jak bracia a teraz odkąd ona jest jego dziewczyna to wszystko się popsuło.-powiedział Louis.
-Nie przejmujcie się nim, kocha tego potwora to trudno. My mamy nas i nikt nas nie skłóci. Najwidoczniej Harremu jest dobrze bez nas i sam tego chciał.-Klaudia jak zawsze miała rację. Pożegnałam się z przyjaciółmi i weszłam do domu. Nikogo nie było. Poszłam do mojego pokoju, położyłam torbę i wzięłam się za lekcje. Po odrobieniu zadań zeszłam do kuchni z powodu poczucia głodu. Wzięłam mandarynki i wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam książkę z biologi, położyłam się na łóżku i konsumując owoc wkuwałam do sprawdzianu. Otrzymałam wiadomość SmS. Otworzyłam okienko widniejące na ekranie. Była to wiadomość od Harrego.

"Zuza! Myślałem, że się przyjaźnimy ale się grubo myliłem. Wiedziałem, że Klaudia może być wredna,ale ty? Zaskoczyło mnie twoje zachowanie. Nie wiedziałem że masz zamiar zniszczyć mój związek. Wiem, że poświęcam dużo czasu Kamili, ale to dlatego że jest moją ukochaną.Nawet Louis i Niall mają taki zamiar. Najlepiej będzie jak zerwiemy ze sobą kontakt."/i>

Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam. Jak on może nas o to osądzać?? Wybrałam szybko numer Klaudii. Gdy odebrała opowiedziałam jej o całej wiadomości. Odpowiedziała tylko, że spodziewała się że do tego kiedyś dojdzie. Po rozmowie napisałam do Louisa czy by nie wyszedł ze mną na dwór, lecz odpisał że ma sprawdzian i nie może wyjść choćby bardzo by chciał. Postanowiłam wyjść sama. Ubrałam się i wyszłam. Spacerkiem szłam w stronę jeziora. Dziś była idealna pogoda na puszczanie latawców. Kilka metrów dalej zauważyłam dzieci i kolorowe latawce. Miały one chyba problem. Podeszłam do dziewczynki o blond lokach i spytałam co się dzieje, czemu jest smutna. Dziewczynka miała 4 latka i zwie się Darcy. Jej imię przypomniało mi jak Harry mówił, że jego córka będzie się nazywać właśnie Darcy.
-Utknął mi latawiec na drzewie. Pomoże mi Pani?-zapytała.
-Żadna Pani, tylko Zuza. Oczywiście, że pomogę kochaniutka.
Wchodzenie na drzewo było dla mnie łatwiutkie, teraz tylko jak dosięgnąć po ten latawiec? Wstałam na gałęzi i w oddali zobaczyłam przystojnego chłopaka. Patrzałam się na niego sięgając po różowy latawiec.
-Mam.-powiedziałam sama do siebie. Popatrzałam w stronę gdzie był chłopak, nagle straciłam równowagę i czułam jak spadam. Nagle poczułam, że ktoś mnie złapał. Był to właśnie on... Ten chłopak, który mi się spodobał. Trzymając mnie na rękach patrzał się w moje oczy, natomiast ja w jego.
-Niezdara z Ciebie ruda.-powiedział po chwili, ukazując swoje białe zęby podczas uśmiechu.
-No taka już jestem. A no i dziękuję.
-Mogę liczyć na całus podziękowania?-zapytał.
-Oczywiście.-pocałowałam chłopaka w policzek, a on się wyszczerzył.
-Czy mogłabym dostać mój latawiec, ale potem możecie sobie romansować.-powiedziała dziewczynka podobna do aniołka.
-Tak. Oczywiście. Proszę.-podałam jej zabawkę, gdy czułam grunt pod nogami.
-Dziękuję.-wyszczerzyła się i pobiegła w stronę swojej wołającej ją mamy.
-A tak w ogóle jak masz na imię? Bo ja Dawid.-podał mi rękę.
-Zuzka.-dotknęłam ręki chłopaka.
Chłopak zaproponował spacer. Zgodziłam się. Szliśmy wzdłuż strumyka. Było bardzo romantycznie. Po kilu minutach ciszy chłopak zapytał:
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
-Tak, a dlaczego pytasz?
-Bo właśnie ja spotkałem.-po wypowiedzeniu tych słów poczułam motylki w brzuchu. Poszliśmy do parku. Siedzieliśmy na ławce i wpatrywaliśmy się w księżyc. Nie spodziewałam się, że szczęście mi dziś dopisze. Oparłam głowę o ramie chłopaka i zaczęliśmy rozmawiać i poznawać się lepiej. Opowiedziałam mu o Harrym i to co zrobił. Stwierdził, że nie jest mnie wart. Nie sądziłam, że się tak szybko zakocham w Dawidzie. Przed powrotem do domu wymieniliśmy się numerami. Dawid postanowił mnie odprowadzić do domu. Po drodze szliśmy blisko siebie. Po chwili chwyciliśmy się za ręce. Czułam miłe ciepełko. Idąc spotkaliśmy Harrego i Kamilę. Loczuś popatrzał się na mnie i podszedł w naszą stronę z jego dziewczyną. Szturchnęłam Dawida i wyszeptałam, że to właśnie Harry.
-Ty masz chłopaka?-zapytał zdziwiony.
-Eee...
-Tak ma chłopaka i Ciebie nie powinno to interesować skoro zakończyłeś z nią znajomość. Nara frajerze.-przerywając mi powiedział Dawid. harry stał jak wryty w ziemię. Ja cieszyłam się, że Dawid tak postąpił.
-To my jesteśmy parą?-zapytałam.
-No sorki tak mi się wymsknęło. No właśnie. Wiem, że znamy się kilka godzin, ale ja poczułem coś do Ciebie. Wiem że to jest miłość. Chciałabyś być moją dziewczyną?
-Wiesz... Oczywiście, że tak.-przytuliłam go mocno, a on delikatnie pocałował moje usta.
-Tylko nie nazywaj Harrego frajerem. Wiem, że mnie zranił no ale to nie powód by go wyzywać.-oznajmiłam mojemu chłopaku.
-Oczywiście. Rozumiem. I przepraszam Słoneczko.-przytulił mnie. Przyszliśmy pod mój dom. Podziękowałam za wszystko i pożegnałam się dając Dawidowi buziaka. Weszłam po cichu do domu.
-Gdzie byłaś córeczko?-zapytała mama uśmiechając się.
-A z kolegą na spacerze.
-Kolegą? Tak, tak... Widziałam.
-No dobra. Chłopakiem.
-Opowiadaj!-powiedziała mama zapraszając mnie ruchem ręki do kuchni. Usiadłam przy stole na przeciwko mojej mamy.
-Czekaj zrobię herbatę tą przy jakiej zawsze rozmawiamy.-wstała i zaczęła robić herbatę. Po 10 minutach zaczęłam opowiadać wszystko. O Dawidzie, Harrym i o szkole.