niedziela, 30 marca 2014

27.She is lovley.

No to mamy kolejny. Przepraszam, że tak zaniedbałam bloga i przede wszystkim Was. Cieszę się, że pomimo tego, że nic nie dodawałam, liczba wyświetleń nadal rosła. Jestem niezmiernie wdzięczna. Mam dużo spraw do napisania, więc rozsiądź się wygodnie i czytaj.
Na sam początek mojego kazania chcę Was powiadomić, iż opowiadanie skończy się za kilka miesięcy, chyba, że coś wymyślę. Wtedy na tym blogu będę udostępniać kolejną historię, również z udziałem chłopaków z 1D, tylko oni nie będą sławni. Jak na razie tylko tyle zdradzę. Jeżeli chcecie by to opowiadanie nadal trwało to proszę o komentarze lub zaznaczenie niżej reakcji. Teraz ten rozdział będzie krótki, ale zapewniam Was, że po egzaminach gimnazjalnych rozdziały będą regularnie dodawane i dłuższe.

---------
                                                                 Z*U*Z*A


-3,2,1...-odliczanie dobiegło końca i na niebie zaczęło się szaleństwo. Pełno kolorów i hałasu. W uścisku Harry`ego przywitałam Nowy Rok. Tak bardzo się cieszę, że jednak zostanie tu przez dłuższy czas.
-Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.-powiedziałam, a on złączył nasze usta. Pocałunek został pogłębiony, a następnie przerwany przez Louis`a, który życzył wszystkiego dobrego. Po kilku minutach weszliśmy do środka i znów zaczęliśmy się bawić. Rano obudziłam się w objęciach loczka. Patrzyłam jak słodko śpi, lecz tego nie robił, bo przyciągnął mnie do siebie bliżej.
-Lubię jak patrzysz na mnie jak śpię.-zamruczał mi w usta i po chwili tonęliśmy w pocałunku. W tym roku mam tyle postanowień, które chcę spełnić. Wydostałam się z łóżka i zeszłam na dół. Przeżyłam szok. Salon mojego chłopaka wyglądał jak chlew. Weszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego, a do miski nasypałam płatków i zalałam je mlekiem. Usiadłam przy wysepce i zaczęłam konsumować śniadanie. Do pomieszczenia weszła Klaudia. Chodziła dziwnie, ale ja oczywiście musiałam się śmiać, bo to ja. Przywitała się ze mną i zaczęła smarować sobie tosty dżemem. Usiadła na przeciwko mnie i cicho jekła.
-Ej, co Ci jest?-zapytałam z dziwnym wyrazem twarzy.
-Miesiaczka.-powiedziała, ale widziałam jak się rumieni.
-Taa... Bo Ci uwierzę...-poruszałam znacząco brwiami.-I jak było?-wybuchłam opierając łokciami o stół.
-Cześć dziewczynki.-do kuchni wszedł blondyn, a ja nie potrafiłam wytrzymać i wybuchłam śmiechem.
-Zuza ty dalej pijana?-zapytał mnie Niall, a ja zmroziłam go spojrzeniem. Po kilku minutach wszyscy juz byli w kuchni. Po posiłku rozdzieliliśmy się obowiązkami. Niall, moja przyjaciółka i Liam ogarniali ogród, bo tam też imprezowaliśmy, Danielle, Eleanor, Louis, Zayn ogarniali salon, a ja i mój chłopak sprzątalismy łazienkę. Schyliłam się by powrzucać rozwalone na ziemi kosmetyki, nagle poczułam na moim tyłku coś mokrego i była to szmata.
-Harry! Zabiję Cię.-krzyknęłam, a on próbował wyjść z łazienki, lecz byłam szybsza i stanęłam przy nich.
-Kochanie, ja przepr...-nie dokończył, bo wylądowaliśmy na ziemi. Zaczęłąm go łaskotać, a potem czochrać po włosach, a tego nie lubił. Gdy wkońcu się zlitowałam nad nim, pocałowałam go. Wstaliśmy z podłogi, a bałagan był jeszcze większy. Gdy juz prawie skończyłam sprzątać, bo mój ukochany postanowił patrzeć się na mój tyłek, za co dostał po swojej buźce, Harry złapał mnie w tali i ugryzł płatek mojego ucha, mrucząc. On mnie kiedyś wykończy.-pomyślałam. Kilka minut później siedzieliśmy już wszyscy w salonie oglądając jakiś film. Spojrzałam na pogodę za oknem i przeszły mnie ciarki. Wtuliłam się w Styles`a i nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.

                                                           H*A*R*R*Y


Zuza zasnęła mi na ramieniu. By jej było wygodnie ułożyłem jej głowę na moich kolanach i zrobiłem zdjecie. Była taka słodka, jakie ja mam szczeście, że z nią jestem. Postanowiłem zanieść moją drobną dziewczynę na górę. Gdy już położyłem ją do łóżka, zakryłem, chciałem wracać, lecz blondynka mnie pociągnęła do siebie. Uśmiechnąłem się i objąłem jej ciałko, całując w czoło. Majac ją w swoich ramionach obmyślałem niespodziankę dla niej. Wyjedziemy tylko we dwoje na tydzień na narty. Tak się zacząłem tym jarać, że nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Obudziły mnie niespokojne ruchy mojej dziewczyny. Pewnie śni jej się coś złego. Przytuliłem ją mocno do siebie by się tak nie rzucała. Pocałowałem jej mokre od potu czoło i uspokajałem. Gdy przestała się trząś zacząłem śpiewać, na co się kompletnie uspokoiła. Rano gdy tylko się zbudziłem pocałowałem moja myszkę w nos. Po chwili i ona wstała i obdarowała mnie całusem. Zeszliśmy na śniadanie, gdzie już czekali na nas wszyscy. Już po godzinie wszyscy się zbierali, prócz Zuzki.Ona zostaje ze mną jeszcze. Moja dziewczyna poszła pod prysznic, a ja udałem się do mojego pokoju. Położyłem się na łóżko, włożyłem słuchawki do uszu i zamknąłem oczy. Kilka minut później czułem na mojej twarzy mokre krople. Otworzyłem powieki i ujrzałem cudny obraz. Moja dziewczyna w samym ręczniku stała nade mną.
-Czyżby moja piękność czegoś potrzebowała?-przygryzłem wargę na jej widok.
-Tak. Poproszę koszulkę i jakieś spodnie.-powiedziała słodko, a ja zrezygnowany jej prośbą, wszedłem do garderoby i dałem jej moje spodnie dresowe i koszulkę. Postanowiłem zrobić nam kakao. Zszedłem do kuchni i wykonałem po kolei czynności. Już po 10 minutach było gotowe i niosłem dwa kubki na górę. Zastałem moją blond kobietę okrytą po szyję kołdrą.
-Zimno? Może kakałko?-zapytałem, a ona przytaknęła. Podałem jej gorący napój i od razu zamoczyła w nim usta. Wgramoliłem się pod kołdrę do niej i rozmawialiśmy. Po wypiciu trunku, wtuliła się we mnie, a ja pocałowałem jej blond czuprynę. Zaczęła kreślić na moim brzuchu różne wzory. Nawet nie wiem kiedy, ale tonęliśmy w namiętnym pocałunku. Po chwili przyssałem się do jej szyi i zostawiłem po sobie fioletowy ślad, który pocałowałem. Teraz już każdy będzie wiedział, że Zuza jest moja. Nagle do pokoju weszła moja mama. Zlazłem z ciała mojej dziewczyny i wysłuchałem co ma do powiedzenia. Po szesnastej zostałem w domu sam z moją rodzicielką. Usiadłem w fotelu i zacząłem oglądać jej serial.
-Synuś?-zapytała po chwili, a ja odwróciłem ku niej  głowę i przytaknąłem.-Bo tak widzę, ze ty i Zuza, juz tak daleko...Emm... Do czego zmierzam... Zabezpieczacie się?-zapytała, a ja zacząłem się śmiać.
-Mamusiu. Jeszcze tego nie zrobiliśmy. Chcemy czekać na odpowiedni moment.-powiedziałem.
-No to dobrze. Cieszę się, że nie nalegasz jak inni chłopcy.-pewnie teraz była z siebie dumna, że mnie tak wychowała. Oj ta moja mama. Zanim poszedłem spać, nom dziewiętnasta i już idę spać to ucałowałem rodzicielkę w policzek i udałem się do łazienki. Po umyciu się i przebraniu w piżamę, napisałem sms-a do Zuzki i odpłynąłem.

piątek, 28 marca 2014

Czo jest grane?

Nie wiem co jest grane,ale to dziwne....
Dziś pobawię się zmianą wyglądu bloga i może jak mnie wena złapie to napiszę rozdział.
Mam już pomysł na nowe opowiadanie.
Jeszcze kilka rozdziałów tego i potem nowy.
Jakoś już nie mam pomysłów do tego opowiadania.
Może jakieś pomysły?
Jeśli macie i chcecie mi pomóc to piszcie na malinka3210@poczta.onet.pl  lub paulinanierychlo09@gmail.com
Pozdrowionka ;)