Sorki, że tak długo musieliście czekać na 3 rozdział. Tak się zastanawiam dla kogo ja w ogóle tu piszę. Nikt nie daje komentarzy i mało osób wchodzi. Moze to i też moja wina, że za mało dodaje? Eee tam... ten kto wchodzi na bloga prosiłabym o opinię ponieważ zależy mi na ocenie czytelników. ♥ Kocham i zapraszam na rozdział.
-------------------------------------------------------------------------------------
Z*U*Z*A
-...No mam dziewczynę.-powiedział smutno Harry.
-Wiemy.-Klaudia
-Skąd?-zapytał zaskoczony.
-Mamy internet?-powiedziałam.
-Kurczę...-trzasnął ręką o stół.
-Dobra Hazzio. Kiedy ją poznamy?-Niall.
-Ona chodzi do naszej szkoły.
-Fajnie. A do jakiej klasy?-Klaudia.
-Do pierwszej.
-Co? teraz przyjdzie?-Louis.
-No teraz już jest uczennicą w naszej szkole.
-Fajnie.-odpowiedział z sarkazmem Louis.
Dawno nie malowaliśmy siebie farbami, a ja miałam jeszcze po ostatnim razie kilka puszek i pudełek, więc zaproponowałam im ciapranie się w farbie. Wszystkim na twarzach pojawiły się uśmiechy. Wspólnie z Louisem zeszłam do piwnicy. Wzięliśmy wszystkie 6 pudełek z farbą i wróciliśmy do salonu. Poprosiłam Nialla by poszedł na strych po prześcieradła. Odsunęliśmy stół, fotele i tapczan pod okno by nie pobrudzić ich farbą. Przyszedł Niall. Rozłożyliśmy prześcieradła w całym salonie, na ścianach i podłodze. Dałam chłopakom białe bluzki, które kupiliśmy ostatnio, a mi i Klaudii dwie czarne koszulki. Przebrani zaczęliśmy się mazać farbami. Od tyłu zaatakował mnie Louis jak za każdym razem, gdy robimy od pały z farbą. Ja się obróciłam i prosto w twarz przyłożyłam mu wilgotną rękę z żółtej farby.
-A teraz chodź buzi, buzi...!-krzyknął.
-Spadaj brudasie!-odepchnęłam go.
-Ej...! Jak odnosisz się do Louisa.-zawołał zbulwersowany Harold.
-Normalnie.-spojrzałam się na niego krzywo.
-Niee... Teraz pożałujesz!-Harry rzucił się na mnie i mazał mnie zieloną farbą, a ja jego loki i twarz różową.
-Ładnyś w różowym.-powiedziałam.
-Tak. A ty pięknie wyglądasz w kolorze zielonym.-przybliżył się tak jakby chciał mnie pocałować. utonęłam w jego zielonych oczach, a on ślicznie się wyszczerzył.
-Dobra Niall przestań!-krzyczała Klaudia. Wstaliśmy z ziemi i zobaczyliśmy jak Niall brudzi włosy Klaudii. Louis spytał mnie czy w domu jest brat lub siostra by zrobili nam kilka zdjęć. Zawołałam Agnieszkę, która przyszła z przyjaciółką.
-Co chcesz?-zapytała.
-Idź po aparat. Zrobisz nam zdjęcia.-Harry.
-Spoko.-pobiegła migiem na górę z świecącymi oczami.
-Łał Harry! Jaki ty masz wpływ na moja siostrę.
-Trzeba mieć ten talent.-przerzucił grzywką.
-Tak Harold i jego talenty...Bla,bla...-Louis.
-Coś powiedział mój skarbie?-Harry wziął wiaderko z fioletową farbą i wylał ją na Tomlinsona. Przyszła moja siostra z aparatem, więc zaczęła się sesja zdjęciowa. Kilka zdjęć grupowych i później w parach i osobno. Po kilku zdjęciach z Klaudią, Harry kazał mi się położyć na ziemi. Zrobiłam to co mi kazał. Pomoczył palec w niebieskiej farbie, położył się na mnie i przyłożył palec do nosa. Zrobiliśmy kilka podobnych zdjęć i znów powróciliśmy do lania się farbą, aż wybiła północ.
-Kuźwa, jutro szkoła.!-krzyknął Niall.
-Chłopcy Klaudia u mnie śpi, więc Was odprowadzimy.
-Możemy też?-zapytał słodko Harry.
-A macie rzeczy na jutro?-zapytała ich Klaudia.
-Nie.-odpowiedzieli równocześnie. Chłopcy nie chcieli się umyć z farby, więc tylko się przebrali.
-Ale nie musicie nas odprowadzać do domu. Ja mam już 18 lat.
-A mózg jak orzeszek.-odpowiedziałam śmiejąc się.
-No i co Louis ma w tym roku 19.-Niall.
-Dobra, a za tego orzeszka pożałujesz kochana.-wskazał palcem w moją stronę.
Na pożegnanie przytuliliśmy się i chłopcy poszli. Klaudia poszła się umyć, a ja posprzątałam salon z prześcieradeł i poustawiałam meble jak były. Potem poszłam do piwnicy po łóżko dla Klaudii, a jak moja przyjaciółka wyszła z ubikacji to ja poszłam zrobić sobie prysznic. Przez Harrego musiałam umyć włosy z farby. Ja go uduszę kiedyś. Gdy obie leżałyśmy w łóżkach, gadałyśmy jeszcze do 2 w nocy. Rano z pięknego snu, gdzie Harry miał mnie pocałować wybudził mnie mój "kochany" budzik. Nie kazałam wstawać jeszcze Klaudii, bo mnie opieprzy że budzę ją o 6 rano. Po cichu poszłam do garderoby po ubrania i szybko przemknęłam się na druga stronę pokoju, gdzie była łazienka. Gdy byłam odświeżona i ubrana w to http://www.ubiore.pl/style/88650/, rozczesałam moje długie rude loki i zrobiłam lekki makijaż. Wyszłam z ubikacji, po czym obudziłam Klaudię, która krzyknęła: Niall Kocham Cię!
-Fajny miałaś sen.-stwierdziłam jak się wybudziła.
-Okropny. Niall leżał w szpitalu i umierał, a ja nic nie mogłam zrobić.
-Horanka wstawaj. To był tylko sen. Teraz rzeczywistość, bo szkoła.
-Mogę poleżeć jeszcze 10 minut?
-Tak.-powiedziałam i zeszłam na dół robić śniadanie dla nas i mojego rodzeństwa. Po 20 minutach moja przyjaciółka przyszła do kuchni odziana w to http://www.ubiore.pl/style/89102/ i wzięłyśmy się za konsumowanie śniadania.
H*A*R*R*Y
Po wczorajszym wieczorze ledwo wstałem rano z łóżka. Nie chce mi się iść do szkoły, ale nie zrobię sobie wolnego już w pierwszym dniu. A tak po za tym to umówiłem się z chłopakami by pójść po dziewczyny. Wstałem z łóżka kierując się do łazienki by zrobić sobie prysznic, a następnie weszłam do garderoby po ubrania. Gdy byłem gotowy poszedłem do kuchni, gdzie moja mama robiła mi śniadanie. Przywitałem się z nią dając jej buziaka w policzek, po czym usiadłem przy stole. Jak zjadłem poszedłem po torbę i książki do szkoły. Ubrałem buty i wyszedłem z domu. Kierując się w stronę domu Nialla wspominałem wczorajszy dzień. Był naprawdę superowy, a szczególnie wieczór. Jak Zuza się do mnie przytuliła jak oglądaliśmy horror, gdy mazaliśmy się farbą i te zdjęcia. Dobrze zrobiłem zgadzając się chodzić z Kamilą? No, ale w końcu
to ona była zawsze moim ideałem. Moje przemyślenia przerwał krzyczący za mną Niall.
-Stary miałeś czekać pod domem.-powiedział zdyszany.
-Sorki, zamyśliłem się o...-przerwał mi.
-Kamili?-poruszał znacząco brwiami.
-Ta.-odpowiedziałem, ale po chwili zaprzeczyłem mówiąc NIE!
-To o kim?-zapytał zaskoczony.
-O Zuzce.-jęknąłem.
-Ale przecież masz Kamilę która jest nie zła sztuką, a ty myślisz o twojej najlepszej przyjaciółce, która tez jest niczego sobie , ale ma podobne zainteresowania co my CHŁOPCY!
-No i właśnie to mnie u niej kręci. Że nie jest lalunią, tylko lubi uprawiać sport, jeździć czasami na deskorolce.... Klaudia ma podobne zainteresowania i jakoś ty na nią lecisz.
-Też racja. O patrz Louis.
Przywitaliśmy się z marchewko jadem i ruszyliśmy w stronę domu Zuzy, który był tylko 200m dalej. Niall opowiedział Louisowi o naszej rozmowie, lecz nie skończył gdyż byliśmy pod domem naszej przyjaciółki, z którego wyszły dwie rude kitki. Gdy byliśmy w szkole musieliśmy pożegnać się z Horanem i Tomlinsonem, bo chodzą do innych klas. My musieliśmy iść do sali z fizyki, gdzie pod klasą siedziała cała nasza klasa.
-Siemka Harry!-podeszła do mnie Kamila całując mnie w policzek.
-Cześć. Poznaj Klaudię i Zuzę moje najlepsze przyjaciółki.
-Hej.-pomachały i odpowiedziały w tym samym czasie. Po całej szkole rozległ się dzwonek na lekcje.
-To ja spadam tygrysku.
-No pa.-pożegnałem ja tuląc się do niej.
-Tygrysek...-powiedziała ironicznie Klaudia.
-Nom.-powiedziałem uśmiechając się.
-Och ty nasz tygrysku.-poczochrała mnie po włosach Zuza.
Przyszła nauczycielka. Otworzyła salę i wchodząc do niej wyszczerzyłem się do pani Skowronek, która mnie wręcz "kochała" za moje przeszkadzanie na lekcjach, wygłupy i numery które robię. Usiadłem jak zawsze z Zuzką. Pani jak co roku tłumaczyła kryteria itp.
-Panie Styles mam nadzieję, że w tym roku będzie się pan przyzwoicie zachowywał i jak rok temu tak pięknie pisał sprawdziany na dobre i bardzo dobre.
-Co do zachowania to nie mogę Pani nic obiecać.
Lekcja minęła szybko. teraz mieliśmy lekcje z naszym wychowawcą. Tematem godziny lekcyjnej były kody, klucze i numery do szafek. Nauczyciel podał plan na następne trzy dni. Pan Jannow pytał się jak minęły nam wakacje i gdzie byliśmy.
Kilka godzin później...
Teraz była ostatnia lekcja, czyli angielski. Wpadłem na pomysł by iść na basen. Na angielskim siedziałem z James`em, a moje przyjaciółki w środkowym rzędzie.
-Ej, psss....
-Harry czego?-zapytała Klaudia.
-Masz...-podałem jej karteczkę z pytaniem: Idziecie ze mną na basen dziś?. Nauczycielka widocznie to zauważyła, bo uśmiechnęła się do mnie i pokiwała głową.
-Haroldzie, masz szczęście, że to lekcja organizacyjna.
-Przepraszam.
Gdy skończyliśmy lekcje poszliśmy do szafek zostawić nasze książki, a potem ruszyliśmy do domu. Cały czas przyglądałem się Zuzce i falującym jej włosom. Może czuję do niej coś więcej niż przyjaźń? To pytanie mnie dręczyło.
-Harry co się tak patrzysz na Zuzannę?-zapytała Klaudia.
-Eeeemmm...-czułem że się czerwienię, lecz po chwili dodałem :
-Przyglądam się jej bo strasznie się zmieniła przez te wakacje.
-Aham. I tylko to....-odpowiedziała. Po jej minie wiedziałem, że czegoś się domyśla. Muszę przestać myśleć o Zuzi, bo to może popsuć naszą przyjaźń i mój związek z Kamilą, czego nie chce. Jestem z nią od miesiąca i chce być jeszcze dłuzej. Spytałem dziewczyny ponownie o basem. Zgodziły się. Oznajmiłem im, że pójdzie z nami Kamila, Louis i Niall. Umówiliśmy się na godzinę 16:30 pod moim domem. odprowadziłem każdą z przyjaciółek, a potem sam wróciłem do domu. ;D
oooo, jak słodko :D Harry zaczyna rozumieć, ze Zuzia jest możliwe że kimś więcej niż przyjaciółką, oł jeaa :D No i ja chce częściej rozdziały :D Czekam na koleeeejny :) <3
OdpowiedzUsuńpaaatquua