-------------------------------
*kilka miesięcy później*
H*A*R*R*Y
No tak... Tak smakuje sława. Miliony fanek, występy na żywo, album. W tym roku czeka Nas dużo pracy. Moja dziewczyna jest strasznie zazdrosna, ale zapewniam ją że nigdy jej nie zdradzę, czy opuszczę. Mamy już wrzesień 2011. Wyszedł już nasz pierwszy teledysk What Makes You Beautiful z bardzo dużym powodzeniem. Teraz ciężko pracujemy nad albumem Up All Night. Dziś ogłosiliśmy trasę koncertową po Wielkiej Brytanii, która rozpocznie się w grudniu i będzie trwała miesiąc. Wróciliśmy do naszego domu Direction. Tak, tak mieszkamy razem w Londynie, w jednym domu. Dziś chcę zrobić niespodziankę Zuzce. Ostatnio nie miałem dla niej czasu i muszę ją jakoś przeprosić. Mam nadzieję, że wystarczy bukiet róż. Przebrałem się w coś bardziej wygodnego i udałem się do kwiaciarni. Zanim tam doszedłem zatrzymywało mnie dużo ludzi, bym podpisał plakat, czy za pozował do zdjęcia. Wszedłem do budynku i przy kasie zamówiłem bukiet róż.
-A to dla kogo?-zapytała kobieta.
-A to dla kogo?-zapytała kobieta.
-Dla mojej dziewczyny.
-Ooo... A z jakiej to okazji?
-Za brak czasu dla niej.
-Ten bukiet pomoże. jestem pewna.-powiedziała i podała czerwone róże. Zapłaciłem i wyszedłem kierując się do domu Zuzki. Zapukałem do drzwi i po chwili otwarła je jej mama. Wyściskała mnie, a następnie wpuściła do środka. Poinformowała mnie, że moja dziewczyna jest w swoim pokoju. Gdy stałem pod jej drzwiami, lekko zapukałem, usłyszałem:-Proszę!- jak ja dawno jej głosu nie słyszałem. Wszedłem trzymając róże za plecami. Blondynka siedziała na łóżku czytając książkę. Podszedłem do niej i ukazałem bukiet. Uśmiechnąłem się szeroko i czekałem na jakiś gest, lecz nic z tego.
-Kochanie, przepraszam. Wiem, że nie miałem dla ciebie czasu, ale nie mogę inaczej. Wywiady, płyta, koncerty...-przerwała mi pocałunkiem. Czyli mi wybacza.
-Idiota z ciebie. Kocham Cię.-przytuliła się, a ja mocno ja przyciągnąłem do klatki piersiowej.
-Ja Ciebie też.-musnąłem jej usta. Opowiedziałem jej o wszystkim, a ona mi co się dzieje w szkole. Musiała się uczyć do sprawdzianu z matematyki, no tak 27 wrzesień... Moje kochanie trochę zbulwersowało się na moment w naszym teledysku, gdzie mam solówkę. Wytłumaczyłem jej że to na potrzeby teledysku. Postanowiłem jej nie przeszkadzać i o 19 odwiedziłem moją mamę. Zrobiła pyszne ciasto. Tak brakowało mi jej kuchni i ogólnie jej osoby. Za Gemm też tęskniłem, za tym dokuczaniem. Siedziałem u nich do późna, więc zostałem tam na noc. Dawno nie spałem na moim łóżku. Wszedłem na Twittera sprawdzić czy jest coś nowego, lecz nic nie było. Znów milion pytań od fanek... Nie miałem siły na odpisywanie, więc wyłączyłem laptopa i zasnąłem. rano obudził mnie budzić. Chciałem pójść odprowadzić moją dziewczynę do szkoły. Wstałem, ubrałem się i zjadłem śniadanie razem z rodzinką, a następnie wyszedłem z domu po Zuzę. Gdy byłem pod jej domem, puściłem jej sygnał i ona od razu wyszła. Przywitaliśmy się całusem i trzymając za ręce szliśmy do szkoły. Blondynka opowiadała mi o jej śnie, że byłem w nim i rzucałem ze złości talerzami. Trochę mnie to zdziwił, bo taki nie jestem by od razu rzucać talerzami ze złości. Pod szkołą jakoś nie potrafiliśmy się rozstać. Ona musiała iść na lekcje, a ja do studia nagrywać. Gdy zadzwonił dzwonek na lekcje dałem mojej dziewczynie soczystego buziaka, po czym ona pobiegła w stronę szkoły. Zadzwoniłem do Louisa by przyjechali po mnie pod szkołę. Po 30 minutach byliśmy w studiu i nagrywaliśmy piosenkę Gotta Be You.
Z*U*Z*A
Spóźniłam się trochę na lekcje historii, ale nauczyciel był bardzo wyrozumiały i nie wpisał mi spóźnienia. Usiadłam obok Klaudii, jak zawsze w naszej przed ostatniej ławce.
-Czemu się spóźniłaś?-zapytała szeptem.
-Bo stałam za długo z Harrym pod szkołą.
-Aha, rozumiem. Gadał Ci że jutro przyjdą na odwiedziny?
-Niee...Już to widzę normalnie...-powiedziałam i zachichotałam. Po lekcji historii, mieliśmy biologię...A na następnej matmę. Pan Carls rozdał nam sprawdziany. Były całkiem łatwe jak na nasz poziom nauki tutaj. Rozwiązałam wszystkie zadania i oby dobrze, bo jak nie to trzeba będzie pisać poprawkę. Na tej przerwie jest lunch. Udaliśmy się na stołówkę i tam usiadłyśmy przy naszym stoliku.
-Emm...Czemu wy tu siedzicie?-zapytała nas żmija Kamila.
-To nasz stolik, zawsze tu siedzimy. Jakiś problem?-zapytała Klaudia.
-Tak my tu teraz będziemy siedzieć.
-Niedoczekanie kochana.-wstałam i popatrzyłam na nią nożami.
-Zuzka jak zawsze agresywna.-stwierdził jeden z jej klonów.
-Dla Ciebie zawsze. Odczepisz się, albo załatwimy to inaczej.
-Zuza daj spokój. Nie warto.-uspokajała mnie Klaudia chwytając za rękę.
-Nie Klaudia, bo nie będzie mi tu nikim pomiatać.-krzyknęłam, a połowa ludzi z stołówki stanęła wokół naszego stolika.
-No nie jestem pewna.-powiedziała wrednie Kamila i zrzuciła moją torbę.
-Teraz przegięłaś.-powiedziałam i rzuciłam się na nią.
*Kilka minut później*
-Zuzanno. Jesteś wzorową uczennicą. Nigdy bym nie pomyślał, że w plątasz się w bijatykę.-powiedział dyrektor. Miałam spuszczoną głowę. Nie wiedziałam, że aż tak agresywna mogę być, ale Kamila nie dała mi wyboru. Dyrektor zadzwonił po moją mamę by przyjechała do szkoły. Myślała, że chodzi o jakieś gratulacje, a tu wezwanie o bójkę. Przy dyrektorze mama była stanowcza i chciała mnie ukarać, lecz gdy wyszłyśmy z gabinetu dała mi piątkę i pogratulowała. Było to strasznie zabawne. Odprowadziłam mamę do drzwi, a potem udałam się na lekcję. Dziś kończyliśmy po 15, więc razem z Klaudią poszłyśmy po szkole do parku. Usiadłyśmy na ławce i gadałyśmy. Klaudia miała nagrane jak biję się z żmiją, wyglądało to poważnie, ale z jednej strony zabawnie.
-I co dostałaś jakąś karę?-zapytała po obejrzeniu filmu.
-Tylko dwie godziny kozy w poniedziałek.
-To i tak dobrze, bo Jessy została wyrzucona ze szkoły za bójkę z Kamilą.
-Ale Jessy, była terrorystą. Każdego biła bez wyjątku jak ją wkurzono.
-Fakt, czekaj jak chłopaki się dowiedzą.-zaczęła się śmiać.
-Harry pewnie na mnie się wkurzy, ale reszta będzie się śmiać.
Wróciłyśmy do domów, ale umówiłyśmy się na 18 do Milkshake City z chłopakami. W końcu piąteczek.Zjadłam obiad, zrobiłam zadania domowe, a potem zaczęłam się szykować. Ubrałam na siebie rurki koloru czarnego, pomarańczowy sweter, a w korytarzu białe Converse`y i brązową torebkę. Krzyknęłam że wychodzę i ruszyłam w stronę domu Klaudii. tam poczekałam na nią, bo nie była w pełni gotowa. Gdy weszłyśmy do baru mlecznego zauważyłyśmy chłopaków. Poznałyśmy Zayn`a. Jaki on śliczny. Ciemna karnacja, ciemne włosy i czekoladowe oczy. Idzie się rozpłynąć. Przywitałyśmy się z chłopakami i usiadłyśmy.
-Zamówiliście już?-zapytałam.
-Nie czekaliśmy na was.-odpowiedział Liam.
-To może pójdę zamówić?-zapytał Niall.
-Jasne.-odpowiedzieliśmy chórem. Gdy mieliśmy nasze napoje zaczęła się rozmowa na temat dzisiejszego dnia w szkole. Opowiedziałyśmy im o wszystkim, na co Harry nie był zadowolony. Louis przybił ze mną piątkę, a Niall śmiał się w niebo głosy. Liam i Zayn też się śmiali i nie do wierzyli do końca, że ja mogłam kogoś pobić. Moja przyjaciółka pokazała im film. Wszyscy się śmiali oprócz Styles`a. Poszłam do toalety, a mój chłopak zaraz za mną. Czekał on, aż wyjdę, bo widok chłopaka w damskiej toalecie nie był zwyczajny.
-Czemu od razu pobiłaś?-zapytał.
-Harry ona się sama o to prosiła. Sama prowokowała. Zresztą nic jej się nie stało. Będzie miała parę siniaków i nic więcej.
-Kochanie nie rób tego nigdy więcej. Dobrze?-przyciągnął mnie do siebie.
-Dobrzee...Noo..-odpowiedziałam, a on złączył nasze usta w pocałunku.
-Ooo... A z jakiej to okazji?
-Za brak czasu dla niej.
-Ten bukiet pomoże. jestem pewna.-powiedziała i podała czerwone róże. Zapłaciłem i wyszedłem kierując się do domu Zuzki. Zapukałem do drzwi i po chwili otwarła je jej mama. Wyściskała mnie, a następnie wpuściła do środka. Poinformowała mnie, że moja dziewczyna jest w swoim pokoju. Gdy stałem pod jej drzwiami, lekko zapukałem, usłyszałem:-Proszę!- jak ja dawno jej głosu nie słyszałem. Wszedłem trzymając róże za plecami. Blondynka siedziała na łóżku czytając książkę. Podszedłem do niej i ukazałem bukiet. Uśmiechnąłem się szeroko i czekałem na jakiś gest, lecz nic z tego.
-Kochanie, przepraszam. Wiem, że nie miałem dla ciebie czasu, ale nie mogę inaczej. Wywiady, płyta, koncerty...-przerwała mi pocałunkiem. Czyli mi wybacza.
-Idiota z ciebie. Kocham Cię.-przytuliła się, a ja mocno ja przyciągnąłem do klatki piersiowej.
-Ja Ciebie też.-musnąłem jej usta. Opowiedziałem jej o wszystkim, a ona mi co się dzieje w szkole. Musiała się uczyć do sprawdzianu z matematyki, no tak 27 wrzesień... Moje kochanie trochę zbulwersowało się na moment w naszym teledysku, gdzie mam solówkę. Wytłumaczyłem jej że to na potrzeby teledysku. Postanowiłem jej nie przeszkadzać i o 19 odwiedziłem moją mamę. Zrobiła pyszne ciasto. Tak brakowało mi jej kuchni i ogólnie jej osoby. Za Gemm też tęskniłem, za tym dokuczaniem. Siedziałem u nich do późna, więc zostałem tam na noc. Dawno nie spałem na moim łóżku. Wszedłem na Twittera sprawdzić czy jest coś nowego, lecz nic nie było. Znów milion pytań od fanek... Nie miałem siły na odpisywanie, więc wyłączyłem laptopa i zasnąłem. rano obudził mnie budzić. Chciałem pójść odprowadzić moją dziewczynę do szkoły. Wstałem, ubrałem się i zjadłem śniadanie razem z rodzinką, a następnie wyszedłem z domu po Zuzę. Gdy byłem pod jej domem, puściłem jej sygnał i ona od razu wyszła. Przywitaliśmy się całusem i trzymając za ręce szliśmy do szkoły. Blondynka opowiadała mi o jej śnie, że byłem w nim i rzucałem ze złości talerzami. Trochę mnie to zdziwił, bo taki nie jestem by od razu rzucać talerzami ze złości. Pod szkołą jakoś nie potrafiliśmy się rozstać. Ona musiała iść na lekcje, a ja do studia nagrywać. Gdy zadzwonił dzwonek na lekcje dałem mojej dziewczynie soczystego buziaka, po czym ona pobiegła w stronę szkoły. Zadzwoniłem do Louisa by przyjechali po mnie pod szkołę. Po 30 minutach byliśmy w studiu i nagrywaliśmy piosenkę Gotta Be You.
Z*U*Z*A
Spóźniłam się trochę na lekcje historii, ale nauczyciel był bardzo wyrozumiały i nie wpisał mi spóźnienia. Usiadłam obok Klaudii, jak zawsze w naszej przed ostatniej ławce.
-Czemu się spóźniłaś?-zapytała szeptem.
-Bo stałam za długo z Harrym pod szkołą.
-Aha, rozumiem. Gadał Ci że jutro przyjdą na odwiedziny?
-Niee...Już to widzę normalnie...-powiedziałam i zachichotałam. Po lekcji historii, mieliśmy biologię...A na następnej matmę. Pan Carls rozdał nam sprawdziany. Były całkiem łatwe jak na nasz poziom nauki tutaj. Rozwiązałam wszystkie zadania i oby dobrze, bo jak nie to trzeba będzie pisać poprawkę. Na tej przerwie jest lunch. Udaliśmy się na stołówkę i tam usiadłyśmy przy naszym stoliku.
-Emm...Czemu wy tu siedzicie?-zapytała nas żmija Kamila.
-To nasz stolik, zawsze tu siedzimy. Jakiś problem?-zapytała Klaudia.
-Tak my tu teraz będziemy siedzieć.
-Niedoczekanie kochana.-wstałam i popatrzyłam na nią nożami.
-Zuzka jak zawsze agresywna.-stwierdził jeden z jej klonów.
-Dla Ciebie zawsze. Odczepisz się, albo załatwimy to inaczej.
-Zuza daj spokój. Nie warto.-uspokajała mnie Klaudia chwytając za rękę.
-Nie Klaudia, bo nie będzie mi tu nikim pomiatać.-krzyknęłam, a połowa ludzi z stołówki stanęła wokół naszego stolika.
-No nie jestem pewna.-powiedziała wrednie Kamila i zrzuciła moją torbę.
-Teraz przegięłaś.-powiedziałam i rzuciłam się na nią.
*Kilka minut później*
-Zuzanno. Jesteś wzorową uczennicą. Nigdy bym nie pomyślał, że w plątasz się w bijatykę.-powiedział dyrektor. Miałam spuszczoną głowę. Nie wiedziałam, że aż tak agresywna mogę być, ale Kamila nie dała mi wyboru. Dyrektor zadzwonił po moją mamę by przyjechała do szkoły. Myślała, że chodzi o jakieś gratulacje, a tu wezwanie o bójkę. Przy dyrektorze mama była stanowcza i chciała mnie ukarać, lecz gdy wyszłyśmy z gabinetu dała mi piątkę i pogratulowała. Było to strasznie zabawne. Odprowadziłam mamę do drzwi, a potem udałam się na lekcję. Dziś kończyliśmy po 15, więc razem z Klaudią poszłyśmy po szkole do parku. Usiadłyśmy na ławce i gadałyśmy. Klaudia miała nagrane jak biję się z żmiją, wyglądało to poważnie, ale z jednej strony zabawnie.
-I co dostałaś jakąś karę?-zapytała po obejrzeniu filmu.
-Tylko dwie godziny kozy w poniedziałek.
-To i tak dobrze, bo Jessy została wyrzucona ze szkoły za bójkę z Kamilą.
-Ale Jessy, była terrorystą. Każdego biła bez wyjątku jak ją wkurzono.
-Fakt, czekaj jak chłopaki się dowiedzą.-zaczęła się śmiać.
-Harry pewnie na mnie się wkurzy, ale reszta będzie się śmiać.
Wróciłyśmy do domów, ale umówiłyśmy się na 18 do Milkshake City z chłopakami. W końcu piąteczek.Zjadłam obiad, zrobiłam zadania domowe, a potem zaczęłam się szykować. Ubrałam na siebie rurki koloru czarnego, pomarańczowy sweter, a w korytarzu białe Converse`y i brązową torebkę. Krzyknęłam że wychodzę i ruszyłam w stronę domu Klaudii. tam poczekałam na nią, bo nie była w pełni gotowa. Gdy weszłyśmy do baru mlecznego zauważyłyśmy chłopaków. Poznałyśmy Zayn`a. Jaki on śliczny. Ciemna karnacja, ciemne włosy i czekoladowe oczy. Idzie się rozpłynąć. Przywitałyśmy się z chłopakami i usiadłyśmy.
-Zamówiliście już?-zapytałam.
-Nie czekaliśmy na was.-odpowiedział Liam.
-To może pójdę zamówić?-zapytał Niall.
-Jasne.-odpowiedzieliśmy chórem. Gdy mieliśmy nasze napoje zaczęła się rozmowa na temat dzisiejszego dnia w szkole. Opowiedziałyśmy im o wszystkim, na co Harry nie był zadowolony. Louis przybił ze mną piątkę, a Niall śmiał się w niebo głosy. Liam i Zayn też się śmiali i nie do wierzyli do końca, że ja mogłam kogoś pobić. Moja przyjaciółka pokazała im film. Wszyscy się śmiali oprócz Styles`a. Poszłam do toalety, a mój chłopak zaraz za mną. Czekał on, aż wyjdę, bo widok chłopaka w damskiej toalecie nie był zwyczajny.
-Czemu od razu pobiłaś?-zapytał.
-Harry ona się sama o to prosiła. Sama prowokowała. Zresztą nic jej się nie stało. Będzie miała parę siniaków i nic więcej.
-Kochanie nie rób tego nigdy więcej. Dobrze?-przyciągnął mnie do siebie.
-Dobrzee...Noo..-odpowiedziałam, a on złączył nasze usta w pocałunku.
Jest zdecydowanie za mało majonezu
OdpowiedzUsuń