środa, 13 lutego 2013

17.First Kiss.

 No więc, pierwsze co napisze to PRZEPRASZAM. Nie miałam weny i dlatego taki krótki i bez sensu. Pisałam go 3 dni...;/ Jutro postaram się dodać 18, gdyż już mam plany ^^. Jutro jadę na lodowisko, więc w domu bd dopiero po 20. Dla Was wstanę wcześnie rano i zacznę pisać Nexta.xD                                                    
---------------------

                                                         Z*U*Z*A


Rano obudziłam się obok Harrego. Mówił coś przez sen i dlatego zaczęłam się przysłuchiwać, lecz nic nie zrozumiałam z jego bełkotów. Ubrałam leginsy i zeszłam na dół. Na tapczanie w salonie leżał Louis, a w jego objęciach Eleanor. Tak to słodko wyglądało, że wróciłam się do pokoju po aparat by zrobić im zdjęcie. Fleszem ich obudziłam. Przywitałam się z nimi. Wspólnie z El zaczęłyśmy szykować śniadanie, a Lou poszedł do Harrego się znów położyć spać. Gadałyśmy o wczorajszym wieczorze, zaczęła mi gratulować i życzyć szczęścia z Stylesem, natomiast ja zaczęłam krzyczeć, że ona i Tommo tworzą nową parkę. Wyściskałam ją, bo wiedziałam ile Louis dla niej znaczy i ona dla niego. Zawołałyśmy wszystkich na śniadanie. Klaudia i Niall zeszli, ale nasi chłopcy nie. Postanowiłam pójść zobaczyć co tam robią, na pewno spali ta opcja by mnie nie zdziwiła. Weszłam do pokoju i zobaczyłam śpiących przyjaciół, obejmujących się. Wyglądali tak słodko. Podeszłam do mojego chłopaka i pocałowałam go w policzek, lekko popychając. Wylazł z łóżka i mnie przytulił. Obudziłam Louisa i wspólnie zeszliśmy na dół do kuchni. Niall widocznie nie wytrzymał i musiał zacząć jeść bez nas. Po śniadaniu ja i Harry posprzątaliśmy naczynia.
-Mam dla Ciebie niespodziankę.-powiedział mi na ucho.
-Ja dla Ciebie też. Musimy ogarnąć dom.
-No to już mniej fajne niż moja niespodzianka.
Poszliśmy do salonu gdzie siedziała reszta, położyłam się obok Klaudii, która okryła mnie kocykiem. Po jakimś czasie zasnęłam. Obudziłam się w moim pokoju, Harry leżał obok mnie i z uśmiechem na twarzy głaskał mnie po włosach.
-Kochanie, wiesz że już jest po 19?
-Mmhhmm.-odpowiedziałam śpiąc jeszcze.-Co?-krzyknęłam wyrywając się z objęć mojego chłopaka.
-No spałaś ok.5 godzin. Zostanę dziś na noc u Ciebie.Oki?
-Jasne, Niall i reszta też niech zostaną. Kurdę trzeba jeszcze posprzątać.
Zeszłam z moim chłopakiem na dół i pogoniliśmy resztę do sprzątania. Ja i Niall sprzątaliśmy kuchnie, Eleanor i Klaudia łazienkę, a Lou i Hazz salon. Poszłam do piwnicy po wiadra i szmaty. Do każdego plastikowego pojemnika nalałam ciepłej wody z płynem. Wróciłam do kuchni z zielonym wiadrem i zobaczyłam, że Horanek zajada bułkę. Gdy zobaczyłam blat, na którym szykował sobie jedzenie to załamałam się.
-Niall, zrobiłeś jeszcze większy bałagan, niż jest. Nawet na ziemi są okruszki.
-Przepraszam.-powiedział z pełną buzią.-Już mnie nie kochasz?-zapytał.
-Kocham, kocham.-odpowiedziałam śmiejąc się.-A teraz sprzątać.-powiedziałam nieco groźniej.
-Dobrze, tylko dokończę. Zobacz jeszcze trzy gryzy zostały.
-Już tylko dwa.-powiedziałam po gryzie bułki.
-No ej!!!-krzyknął i rzucił się na mnie z mokrą szmatą z wiadra, który się po chwili przewrócił i wylała się cała woda. Horan leżał na mnie i groził mi szmatą. Spojrzałam w jego mocno niebieskie oczy i utonęłam w nich. Niall lekko się uśmiechnął i przybliżył się. Zamknęłam oczy tak ja on i nagle obudziłam się z tego snu, w którym pocałowałabym się z chłopakiem mojej przyjaciółki.
-Dobra Niall wstawaj. Przez Ciebie jest tu jeszcze większy bajzel.-krzyczałam.
-Ta, znów moja wina. A kto ugryzł mi bułkę? Teraz będę głodny!- słysząc słowa przyjaciela zaczęłam się śmiać. Powycierałam mokrą podłogę i zaczęliśmy sprzątać.Po 30 minutach kuchnia błyszczała.
-Ooo...Dobra robota kochanie.-objął mnie w tali Harry, a ja wytarłam czoło bandamką.
-Ta, a mnie już nikt nie pochwali.-odezwał się zbulwersowany Niall.
-Super robota kocie!-krzyknęła wchodząca Klaudia.
Resztę wieczoru spędziliśmy oglądając filmy i wspominając dzieciństwo. Postanowiłam pójść do MSC po szejki. Ubrałam kozaki, kurtkę i czapkę.
-Poczekaj ja pójdę z Tobą.-powiadomił Niall. Ubrał się i wyszliśmy z domu. Podczas drogi była między Nami cisza. Męczył mnie fakt, że o mały włos byśmy złączyli nasze usta w pocałunku.
-Przepraszam Cię za tą akcje w kuchni.-odezwał się.
-Nic się nie stało. Przecież teraz kuchnia wygląda idealnie.-odpowiedziałam i tak wiedziałam, że chodzi mu o zbyt bliski kontakt twarzy.
-Nie o tą akcje mi chodziło. Wiesz o pocałunek. Dałem ponieść się chwili. Mam nadzieję, że to zostanie między Nami.
-Oczywiście.-odpowiedziałam zanim weszliśmy do budynku. Zamówiliśmy napoje i po kilku minutach byliśmy już w domu. Rozebraliśmy się i rozdaliśmy każdemu szejka. Usiadłam obok Harrego, a on mnie objął. Zaczęliśmy oglądać horror. Styles wspomniał jak na początku roku też oglądaliśmy film tego rodzaju i założyłam się z nim, że się nie wystraszę i nie przytulę do niego. Lecz przegrałam.

Kilka tygodni później

Za tydzień są już Święta. Tak bardzo się cieszę. Kocham ten czas gdy ubiera się choinkę w domach, kiedy stroi się ogrody lampkami i mieszkania różnymi świątecznymi dekoracjami. A najbardziej lubię zapach pierniczków. Na Święta Bożego Narodzenia miał przyjechać chłopak mojej mamy. Zapomniałam o prezentach dla najbliższych. Mojej mamie mam w planach kupić figurkę jaka jej się zawsze podobała i do tego jej ukochany perfum. Mojemu bratu kupię nową deskorolkę i  full capa Moja siostra dostanie ode mnie płytę Michaela Jacksona i koszulkę z nim. A chłopakowi mojej mamy kupię zestaw perfum, a co do moich przyjaciół to muszę się zastanowić. Wstałam z łóżka i zaczęłam szykować się do szkoły. Dziś mam na 10:40, z powodu wyjazdów nauczycieli. Zresztą za 3 dni też mamy wolne. Dziś szłam sama do szkoły, gdyż Klaudia jest chora. Ma gorączkę, katar, kaszel i bóle głowy jak i gardła. Po drodze spotkałam Harrego.
-Cześć Kotek!-powiedział, po czym mnie przytulił i pocałował w centrum ust. Obejmując mnie szliśmy do szkoły. Na lekcjach był luz, bo nadchodzą Święta i nauczycielom jak i uczniom nie chce się już nic. W lutym ja i Harry jedziemy na konkurs wokalny. Dziś dostaliśmy piosenkę nie znałam jej, no ale trzeba się wyuczyć. Na święta chciałam kupić sobie nową sukienkę. Postanowiłam dziś się wybrać do centrum handlowego. Po lekcjach wróciłam do domu. Zjadłam obiad, przebrałam się i znów wyszłam z domu. Zadzwoniłam do El, ona zna się na modzie i na pewno pomoże mi coś wybrać i od razu zapytam się jej co kupuje Louisowi na święta. Spotkałyśmy się pod  budynkiem. Przywitałyśmy się buziakiem i ruszyłyśmy w łowy. Bardzo spodobała jej się sukienka, którą sobie wybrałam. Chciała sobie kupić taką samą, ale odpuściła bo nie chciała się upodabniać.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz