piątek, 15 lutego 2013

18. Give Me Love.

Wiem, wiem... Miałam dodać wczoraj. No ale mały kryzys w związku powstrzymał mnie od pisania. Nie będę się Wam żalić. Przedwczoraj dodałam 17 post i nie wiem czemu, ale końcówka była jakoś dziwnym drukiem i kolorem napisana. Edytowałam to, ale bez skutku. No trudno, jedna notka będzie się wyróżniać. Teraz jest 18, no daleko już doszłam. Chciałabym już jak najszybciej dojść do tego momentu, gdzie powstało już całe One Direction. Nie chciałabym opisywać każdego miesiąca i dlatego się zastanawiam czy czasem nie przeskoczyć w jakimś momencie już do czerwca lub lipca. ^^ Dzisiaj dodatkowo dwie piosenki, które mi pomagają jak mam złe dni i inspirują do pisania i tworzenia nowych sytuacji w opowiadaniu. ♥

Ed Sheeran-Give Me Love ♥ Bez tej piosenki nie potrafię żyć ♥

One Direction-Irresistible ♥ Tu nie mam słów, płacze przy niej, śmieje się, Kocham ♥

----------------------------


                                                          L*O*U*I*S



Wieczorem chciałem umówić się z moja dziewczyną, lecz ona była na zakupach z Zuzą. Postanowiłem im towarzyszyć. Gdy podszedłem do stolika dziewczyny śmiały się, a Zuza zażartowała:
-Proszę małą czarną, kelnerze.
-Dzięki.-odpowiedziałem siadając obok mojej ukochanej, całując ją w policzek.
Opowiedziały mi co kupiły i zaczęły się wygłupiać. Zamówiłem sobie sok marchewkowy. Po wypiciu poszliśmy do jakiegoś sklepu z biżuterią. Dziewczyny chodziły swoimi ścieżkami, a ja swoimi. Oglądałem i oglądałem, aż wpadłem na pomysł na prezent dla El. Zauważyłem piękną bransoletkę. Kupiłem ją tak by laski tego nie zauważyły i skryłem do kurtki. Pochodziliśmy jeszcze po sklepach, a potem odprowadziliśmy naszą przyjaciółkę do domu.  Następnie poszliśmy do mnie do domu. Moja mama musiała poznać wreszcie moją dziewczynę. Zadzwoniłem do Lott by zrobiła porządek w moim pokoju, ona nie owijała w bawełnę bo i tak wiedziała, że dostanie ode mnie to co będzie chciała. Po kilku minutach wchodziliśmy już do domu. Zapoznałem Eleanor z moją mamą. Dobrze zaczęły się dogadywać, okazało się że moja mama pracowała z jej rodzicielką. Posiedzieliśmy chwilę w kuchni, a następnie poszliśmy do mojego pokoju. Tam uruchomiłem laptopa i zaczęliśmy oglądać film. Była to jakaś komedia romantyczna. Po jego zakończeniu rozmawialiśmy leżąc w łóżku. Za niedługo będzie miesiąc odkąd jesteśmy parą. Harry zabrał Zuzę w och miesięcznice na spacer,a potem do Nandos. Hmm... Nie miałem pomysłu. Zaczęliśmy oglądać kolejny film. W połowie zauważyłem, że moja dziewczyna zasnęła mi na ramieniu. Nie chciałem jej budzić, więc wyjąłem jej telefon z kieszeni i napisałem do jej mamy, że zostaje u mnie bo zasnęła. Mama El jest mega spoko, poznałem ją kilka tygodni temu. Pozwala jej na dużo rzeczy. No w sumie ma 17 lat. Moja mama weszła do pokoju i jak zobaczyła moją dziewczynę, życzyła nam dobrej nocy i wyszła. Rano wstałem i nie potrafiłem się napatrzeć na Eleanor, tak słodko spała. Zacząłem głaskać ja po włosach. Przebudziła się przestraszona.
-Louis czemu mnie nie obudziłeś jak zasnęłam? Ja do szkoły muszę iść!-mówiła szybko.
-Słodko wyglądałaś i napisałem do twojej mamy, że zostajesz u mnie. Ja też dziś do szkoły nie idę, bo i tak mamy luźne lekcje.
-Ja na całe szczęście też.-przytuliła się do mnie. Z szafy wyciągnąłem jej moją koszulkę i spodenki, po odświeżeniu się i ubraniu wyszła śmiejąc się. Na jej widok wybuchłem śmiechem. Podszedłem do niej i pocałowałem delikatnie w kącik ust. Po porannych czynnościach zeszliśmy na dół, przywitaliśmy się z moją mama, rodzeństwem i ojczymem. Przy śniadaniu wszyscy zadawali pytania El, pytali się jak my się poznaliśmy itp.
-Dalibyście jej spokój, Eleanor ma może ochotę zjeść śniadanie w ciszy.-przerwała Fizzy.
-Nie no spokojnie mogą państwo mnie pytać, z chęcią odpowiem no i wiem coś o tym, bo moi rodzice też wypytywali Louisa.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Po posiłku posprzątaliśmy i wróciliśmy do mojego pokoju. Weszliśmy na Twittera, lecz nic nowego nie było. Leżeliśmy w łóżku, rozmawiając. Po godzinie 15 poszedłem odprowadzić do domu. Spacerkiem, trzymając się za ręce szliśmy wśród padającego śniegu. Pod jej domem przytuliłem ją mocno, a po chwili zacząłem całować.


                                                     N*I*A*L*L

W szkole nie było Louisa. Zdziwiło Nas to bo on zawsze miał 100% frekwencje i nigdy nie chorował. W mojej klasie był istny chaos. Wszyscy krzyczeli, słuchali muzyki. No w końcu mieliśmy luźne lekcje, a nauczycielka była bardzo spokojna i pozwalała na wszystko. Pisałem z Klaudią esemesy. U niej nie było w klasie czegoś takiego jak u mnie. Tam wszyscy siedzieli cicho, choć też mogli robić co chcą. Napisała mi, że Harry i Zuza całują się w kącie i zrobiła im zdjęcie. Na przerwie na lunch siedzieliśmy przy jednym stoliku i pochłanialiśmy jedzenie. Ktoś rozpoczął bitwę na jedzenie, wkurzyło mnie to bo dostałem szynką od kogoś w czoło. W czwórkę skryliśmy się pod stół i dalej kontynuowaliśmy jedzenie, natomiast nad nami szalała wojna i pełno żarcia latało. Przyszła dyrektorka i uspokoiła wszystkich. Wyszliśmy spod stołu i słuchaliśmy kazania. Nauczyciel od zajęć sportowych rozkazał wszystkim sprzątać.
-Mam już dość sprzątania.-marudziła Klaudia.
-No ja też, a jeszcze nie wiadomo do której będziemy tu sprzątać.-powiedziała Zuza.
Po 16 wyszliśmy z szkoły. Byliśmy zmęczeni, więc każdy poszedł do siebie do domu. O 19 umówiliśmy się z Hazzą na boisko. Przyszedłem do domu i od razu skierowałem się do kuchni. Tam czekał na mnie obiad ugotowany przez mojego brata, który pojechał do dziewczyny, bo leży w szpitalu w Manchester. Rodzice pojechali po dziadków do Irlandii, ponieważ chcą spędzić święta z nami. Mama wysłała mi wiadomość, że wrócą jutro popołudniu.. Pomyślałem sobie, że zaproszę Klaudie. Napisałem do Harrego, czy moglibyśmy się dziś nie spotkać, bo chciałbym zobaczyć się z Klaudią. Odpisał mi: " Jak mam to rozumieć? Czy dobrze myślę? Masz jakieś plany na wieczór? ^^". Odpowiedziałem, że jeszcze sam nie wiem i że chciałbym miło spędzić wieczór. Następnie zadzwoniłem do mojej dziewczyny i zaprosiłem ją do mnie. Posprzątałem cały dom i zamówiłem pizzę na godzinę 19, do mamy napisałem że Klaudia przychodzi. Życzyła miłego wieczoru.
Przyszła moja dziewczyna. Postanowiliśmy pójść najpierw na spacer. Idąc dróżką w lesie, usłyszeliśmy piskanie jakby jakiegoś zwierzęcia. Trochę się bałem podjeść do krzaku, gdyż nie wiadomo było jakie zwierze się tam kryje. Klaudia weszła za krzak i po chwili wyszła z małym szczeniaczkiem. Zaczęliśmy się zastanawiać jaka to rasa. Obje pomyśleliśmy, że to Golden retriever. Zanieśliśmy go do mojego domu. Tam nakarmiliśmy i umyliśmy. Był naprawdę malutki. Moja dziewczyna bawiła się w moim pokoju z nowym zwierzaczkiem, a ja szukałem w internecie informacji na temat psiaczka. Okazało się, że myśleliśmy dobrze na temat rasy szczeniaczka.
-Mieliśmy rację, Golden retriever .
-No a jak go nazwiemy?-zapytała Klaudia.
-Nie wiem. Choć do salonu, obejrzymy jakiś film.
Wziąłem szczeniaka na ręce i zeszliśmy na dół. Postanowiliśmy nazwać go Lucky. Pod koniec filmu usłyszeliśmy chrapanie. Widząc śpiącego Lucky `ego. Zrobiliśmy mu zdjęcie. Wysłałem je moim rodzicom i przyjaciołom z napisem: Znaleźliśmy go w lesie na zimnie. Maluszek kochany jest u Nas w domu i zwie się Lucky.
Z Klaudią patrzeliśmy na psiaczka i zastanawialiśmy się, kto mógł wyrzucić takie małe zwierze wyrzucić na zimno i to przed świętami. Biedaczek. Objąłem moją ukochaną i powiedziałem jej, że to nasze pierwsze dziecko. Uśmiechnęła się i pocałowała w usta.


                                                          H*A*R*R*Y


Przygotowania do świąt idą pełną parą u mnie w domu. Mama chodzi zdenerwowana po całym domu, bo cały czas o czymś zapomina. Zacząłem jej pomagać jej w sprzątaniu. Ten dzień powinien nazywać się Dniem Sprzątania. Niall wysłał mi zdjęcie pieska, którego znaleźli z Klaudią w lesie. Pokazałem wiadomość z zdjęciem mojej mamie, a ona zaczęła wyzywać ludzi, którzy coś takiego robią. Przytuliłem mojego kotka. Usiadłem z nim na ręku w fotelu i głaskałem.
-Harry a ty masz jakieś plany po świętach?-usłyszałem moją siostrę.
-No nie wiem. Chciałem spędzić wolny czas z Zuzą. A czemu się pytasz?
-Bo ja i Liam mamy w planach wyjechać na narty, chciałbyś z twoją paczką z nami jechać?
-Musiałbym zapytać ich. Czekaj już dzwonię-wyjąłem telefon i zadzwoniłem do mojej dziewczyny. Zapytała się mamy i otrzymała pozwolenie. Od Louisa i Eleanor mamy też się zgodziły, a od Nialla i Klaudii dowiem się później. Moi rodzice też postanowili jechać z nami. Po 20 poszedłem odwiedzić moją dziewczynę. Jej mama tak ja moja była cała zakręcona. Poszliśmy do pokoju Zuzy. Tylko weszliśmy do pokoju, zacząłem ją całować.

Kilka dni później


Dzisiaj są już święta, spędzam je z moją ukochaną rodzinką. Złożyliśmy sobie życzenia i zasiedliśmy przy stole. Po uroczystej kolacji nastał czas na prezenty. Zacząłem rozpakowywać pudełka. Jedno było lekkie, więc pomyślałem że będzie tam zdjęcie czy coś. Rozdarłem papier ozdobny i zobaczyłem napis: Durex. Teraz, aż 100 prezerwatyw w jednym pudełku XXL.. Gemma zaczęła się śmiać, spojrzałem na nią z groźną miną, lecz nie wytrzymałem i zacząłem śmiać się razem z nią. Moi rodzice patrzeli na nas jak na idiotów.
-Masz za tą karteczkę wtedy.-powiedziała śmiejąc się.
-Dzięki, ale na razie nie będą mi potrzebne.-odpowiedziałem.
-Harry, ale wiesz nie wiadomo kiedy to się stanie. To jest chwila.-powiedziała moja mama. Czułem, że robię się cały czerwony.
-Mamo mam dopiero 15 lat.-powiedziałem cicho. Po obejrzeniu jak to w tradycji jest filmu na temat świąt byłem już wolny. Zadzwoniłem do mojej dziewczyny czy nie wyszłaby na spacer, zgodziła się. Gdy pukałem do drzwi jej domu, otworzył mi Kamil. Wszystkim złożyłem życzenia oraz poznałem chłopaka Pani Ewy. W salonie było słychać resztę rodziny. Spojrzałem zza rogu drzwi oraz krzyknąłem Wesołych Świąt. Wszyscy odpowiedzieli mi tym samym. Zeszła moja dziewczyna. Jak dla mnie wyglądała ona cudownie w tym stroju. Przebrała baleriny na buty zimowe oraz ubrała ciepłą kurtkę. Wyszliśmy z domu.
-Muszę Ci coś powiedzieć.-zaczęliśmy oboje. -Dobra ty pierwszy.-powiedziała.
-Nie ty opowiadaj.
-No więc będę miała dwie nowe siostry i jednego brata.
-Twoja mama jest w ciąży?-zapytałem zaskoczony.
-Niee głuptasie ty mój kochany. Moja mama ponownie wychodzi za mąż. Dziś Geoff się jej oświadczył. A z racji tego, że kiedyś wezmą ślub to będę miała nowe rodzeństwo. Dwie siostry Ruth i Nicole oraz brata Liama. Czaisz to, on ma na imię tak jak Gemmy chłopak? I on jest tylko o rak od nas starszy.-wyszczerzyła się.
-Wracając do mojej siostry. Po choinkę kupiła mi prezerwatywy i to 100, a mama mi powiedziała że nie wiadomo kiedy będę pierwszy raz przeżywał i to jest niby chwila.-słysząc moje słowa, Zuzka zaczęła się śmiać.

1 komentarz:

  1. Jak widać nikt nie potrafi docenić twojego talentu pisarskiego. Ja skomentuje, bo bardzo szanuje Ciebie i twoje starania. Blog jest niesamowity, a ten kto nie umie tego docenić jest idiotą. Mam nadzieję, że mimo tego że nie ma więcej komentarzy i tak dodasz nexta. Bardzo Cię proszę. Kocham tego bloga i nim żyję. Czuję się jakby ta twoja historia była prawdziwa. ♥

    OdpowiedzUsuń