sobota, 12 stycznia 2013

13.Moments

Aaa.. 13 notka.. i ponad 1800 wejść. Łał...No cóż teraz mniej dodaje ze względu na napięty grafik związany z nauką, próbami na WOŚP itp. Dziś urodzinki Zayna! Wszystkiego Najlepszego Bad Boy-u! Dużo zdrowia, szczęścia, dalszych sukcesów, spełnienia marzeń ( choć je już spełniłeś), powodzenia z Perrie, byś nadal był tym niegrzecznym chłopcem w zespole, byś się nie zmieniał i zawsze był taki szalony.... Kochamy Cię ♥ Albo jak to DJ Malik i BooBear powiedzieli: Kochamy Was! ♥ Muszę się do czegoś przyznać... Musiałam pozmieniać wiek bohaterów, gdyż opisując ich zapomniałam ze opisuję 2009 rok, a nie 2012. Więc przepraszam że wprowadziłam Was w błąd. Więc jeśli jest 2009 rok to bohaterowie są młodsi. Zobaczcie jakie zmiany nastąpiły-http://icantchangemeliveonedirection.blogspot.com/2012/06/bohaterowie-opowiadania.html A teraz ciąg dalszy....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Gdy byliśmy już pod moim domem przytuliłam się do Stylesa. Gdy się oderwałam pocałowałam go w policzek i podziękowałam za to co robił, by mnie pocieszać. To dzięki niemu powoli zapominam o tej tragedii. Jutro odbędzie się pogrzeb.  Pożegnaliśmy się i gdy weszłam do domu zastałam całą rodzinę. Przywitałam się z wszystkimi i wyściskałam. Dawno nie widziałam mojej kuzynki. Jak byłyśmy małe, byłyśmy nierozłączne.. Bardzo się zmieniła. Zafarbowała włosy co było do mniej niepodobne. Od razu zaczęłyśmy plotkować. Weszłyśmy na temat mojego ojca, lecz by nie było smutno zaczęłyśmy gadać o Niallu, Louisie i Harrym. Opowiedziałam jej co się wydarzyło, była zachwycona.
-Czemu jesteś taka zachwycona?-zapytałam.
-Twoje życie jest takie jak z bajki. Wasza przyjaźń przeradza się w miłość. Tak jak w tym filmie... Czekaj.. Jaki on miał tytuł?
-Byłam na nim ostatnio, też zapomniałam... Taki dziwny...-zaczęłam się zastanawiać nad tym tytułem. Po chwili się zdenerwowałam i zmieniłyśmy temat. Teraz moja kuzynka Ola opowiadała, co ją spotkało. To co powiedziała zatkało mnie, jak jej przyjaciółka mogła odebrać jej chłopaka, a on zdradzić Ole?
-Ja chyba zamieszkam tu w Londynie.-stwierdziła.
-Dlaczego?-zapytałam z zdziwieniem.
-Wiesz... Mój były, przyjaciółka, ci wszyscy co mnie wyzywają...-mówiąc to miała łzy w oczach. Przytuliłam ją i zaoferowałam jej by zamieszkała ze mną, moją mamą, Agą i Kamilem. Rozmawiałyśmy, lecz to przerwał mój dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz, był to Harry. Odebrałam znów witając się. Chciałam, by mój przyjaciel przyszedł i by poznał moją kuzynkę. Zeszłam do salonu, gdzie wszyscy siedzieli. Spytałam się mojej cioci i mamy czy Olka będzie mogła u nas zamieszkać i czy Harry może przyjść. Ciocia zgodziła się na to zamieszkanie, gdyż bolało ją to jak wszyscy wyzywają jej córkę, a moja mama zgodziła się na oby dwie prośby. Uradowana pocałowałam mamę i ciotkę w policzek i pobiegłam na górę do mojego pokoju. Ola rozmawiała z Harrym, gdy mnie zobaczyła podała mi telefon. Powiedziałam loczkowi, że może wpaść, choć już późno. Po kilku minutach usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.
-Szybki jest.-powiedziała moja kuzynka, a ja się zaśmiałam mając skojarzenia. Mój wujek otworzył drzwi, znał Harrego i zaczął z nim rozmawiać. Jak to on się zmienił i wyprzystojniał. Wzięłam za rękę loczka...
-Ej, gdzie porywasz Harrego, rozmawiałem z nim.-powiedział wujek.
-On do mnie przyszedł.-wystawiłam język. Harry wchodząc do pokoju przywitał się z moja kuzyneczką. Dobrze się dogadywali. Zrobiłam herbatę, która przyniosłam na górę. Nagle poczułam czyiś oddech na szyi.
-Harry co ty robisz to łaskocze.
-Wiesz, że lubię się przytulać.-odpowiedział. Przytuliłam go, a za nim zobaczyłam Olkę, która się uśmiechnęła. Po 1 w nocy, Style wrócił do domu, a ja i moja kuzynka po kolei poszyłyśmy się umyć, a następnie spać. Rano obudził mnie budzik. Nadszedł dzień na ostatnie pożegnanie z moim ojcem. Czułam, że ściska mnie żołądek. Obudziłam kuzynkę by powoli się zaczęła szykować. Weszłam do łazienki zrobić sobie prysznic, po umyciu zaczęłam suszyć moje długie włosy, a następnie zrobiłam lekki makijaż. Weszłam do garderoby i wzięłam ze sobą ubrania, które miałam już przygotowane. Po ubraniu się wyszłam z pokoju na korytarz by przed lustrem ułożyć jakoś włosy, gdyż moja toaleta była zajęta przez Olkę. Zeszłam na dół, przywitałam się z ciotką, wujkiem, mamą, babcią i rodzeństwem. Czekaliśmy na moją kuzynkę, która przyszła po 10 minutach i zaczęliśmy jeść śniadanie. Nadeszła godzina 12, musieliśmy już wyjeżdżać. Ja, kuzynka i moje rodzeństwo siedzieliśmy już w aucie. Cała zaczęłam się trząść, kuzynka i mój starszy brat mnie uspokajali. Gdy już parkowaliśmy przed budynkiem poczułam skurcz w brzuchu. Wyszliśmy z auta i szliśmy w stronę kaplicy. Harry widząc mnie w jakim stanie jestem podszedł do mnie i przytulił, rozpłakałam się w jego ramionach. Wytarł moje łzy, chwycił za rękę i weszliśmy do budynku. Usiedliśmy w ławce. Zaczęła się msza, zleciała ona szybko. Moja siostra w połowie zemdlała i musiała jechać do szpitala, do którego pojechał z nią nasz wujek. Po mszy najbliżsi mogli przemówić. Moja mama była pierwsza w kolejności, a zaraz po niej była dziewczyna mojego taty. Wzruszyłam się tymi przemowami. Harry wstał i zaczął iść w stronę ołtarza. Zaczął wspominać stare czasy, opowiedział swój sen. Rozpłakałam się. Harry powoli wracał, a jak dotarł do mnie mocno przytulił. Moja kuzynka trzymała mnie za rękę. Wszyscy zaczęli podchodzić do trumny z ciałem. Też chciałam zobaczyć mojego tatę po raz ostatni. Olka i loczek odradzali mi tego. Jednak ja jak zawsze musiałam postawić na swoim. Wyszłam z drewnianej ławki i kierowałam się w stronę trumny. Podeszłam do mojego taty i przejechałam moja ciepłą dłonią po jego zimnym policzku, widząc jego wyraz twarzy uśmiechnęłam się był tak jakby zadowolony. Dotknęłam jego lodowatej ręki i odeszłam. Nie potrafiłam już płakać. Teraz zdałam sobie sprawę o tym, że jakby żył to by się męczył, a teraz go już nic nie boli i jest szczęśliwy. Wyszliśmy z kaplicy i za autem pogrzebowym szliśmy w stronę cmentarza, który znajdywał się 300 metrów dalej. Przy włożeniu ciała do wykopanej dziury znów coś mnie ścisnęło. Złapałam się Harrego i poczułam że przechodzą mnie ciarki po całym ciele.
-Co się dzieje?-zapytał przestraszony zielonooki przyjaciel.
-Nie, nic...-zamknęłam oczy z bólu oraz ponownie je otwarłam. Harry złapał mnie za rękę, ja natomiast się do niego przytuliłam. Na mojej szyi czułam mokrą kropelkę. Oderwałam się od niego i popatrzałam na jego twarz. Płakał, wytarłam jego łzy z policzków i popatrzałam na zakopujących już grób mężczyzn. Poszliśmy teraz do restauracji, bo dziewczyna mojego ojca-Sara, organizowała stypę z moją mamą. Klaudia, Niall, Louis, Harry, Kamil i Olka były cały czas przy mnie. Martwiłam się o Agnieszkę, lecz po chwili zmartwienia wróciła z wujkiem.  Po obiedzie  wyszłam z budynku i skierowałam się w stronę cmentarza. Po drodze kupiłam czerwoną różę. Szłam przez ciemny las, czułam zimno wiec zapięłam kurtkę oraz strach. cały czas myślałam, ze ktoś mnie obserwuje.Zaczęłam biec. Gdy byłam przy grobie mojego taty, usiadłam na ławeczce. Powąchałam kwiat i ułożyłam go na pomniku. Patrzałam na tabliczkę z imieniem i nazwiskiem i teraz do mnie to dotarło. Mój tata naprawdę nie żyje. Zaczęłam wspominać. Nagle poczułam na mojej szyi czyjś oddech. Gwałtownie się obróciłam i był to Dawid. Wystraszyłam się i nie mogłam uwierzyć, że to on.
-Cc...coo ty tu robisz?-zapytałam trzęsąc się z zimna.
-Wiem, że to nie jest odpowiedni moment, ale ja wciąż Cię kocham.
-Nie, nie kochasz mnie!-krzyknęłam. -Masz jakąś blondynkę idź do niej. Nie chce Cię widzieć nigdy, już miałeś swoją szanse, idź nie chce z Tobą rozmawiać.
-Ale Cię kocham.-chwycił mnie za kurtkę i zaczął trząść mną.
-Odpierdzieliło Ci!? Odwal się ode mnie. To koniec. Miałam już dość, a tak poza tym ja mam chłopaka.-krzyczałam.
-Ta ciekawe jakiego?-zapytał śmiejąc się.
-Mnie, jesteśmy szczęśliwie zakochani w sobie więc odwal się od niej.-usłyszałam głos za mną.
-Ooo.. Harry... To przez Ciebie zerwaliśmy.
-Poprawka... Ty zerwałeś ze mną bo miałeś jakieś głupie podejrzenia o zdradę.-zabrałam głos.
Harry zaczął szarpać się z Dawidem. Weszłam między nich i zaczęłam uspokajać.
-Jeśli się tak bardzo kochacie to udowodnijcie to.!-krzyczał. Harry przyciągnął mnie gwałtownie do swojego ciała i zaczął namiętnie całować. Byłam zaskoczona, lecz odwzajemniałam pocałunki. Oderwaliśmy się od siebie.
-I co? Wierzysz?-zapytał Harry.
-Nie, wkręcacie mnie. Jeszcze się policzymy.-powiedział odchodząc.
-Wszystko dobrze? Nic Ci nie zrobił?-zapytał Harry .
-Nie, wszystko okey, tylko strasznie mi zimno. Chodź wracamy.
-Masz moja kurtkę.-powiedział zdejmując ubranie z siebie.
-Nie, Harry będziesz chory. Ubieraj tą kurtkę.
-Ee tam. Ubieraj bo się obrażę.
-No dobra.-ubrałam kurtkę. Przytuliłam się do Harrego, popatrzeliśmy sobie w oczy i.....


2 komentarze:

  1. Żeby opisać ten blog trzeba by było użyć wielu słów. Powiem krótko jesteś mega a blog po prostu Zaj***

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne opowiadanie! :D


    ~lipoo - udowadniam, że warto wyjechać, podróżować i się realizować. Fotografuję, latam i odwiedzam Australię. A więcej w "O mnie", na blogu ;) Pozdrawiam, Piotrek

    OdpowiedzUsuń