Dziś krótko. Nie miałam weny, naprawdę przepraszam. Szkoła, nauka, szkoła nauka.... Jedno i to samo, nie miałam czasu pisać notki na blogu, no ale już jest. Prosiłabym o komentarze pod postami, bym wiedziała czy mam dla kogo pisać i co sądzicie o notce. Kocham pisanie dla Was i mam nadzieje że czytacie na bieżąco. ♥
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwa tygodnie później
Z*U*Z*A
Za za kilka dni obchodzę moje 15 urodziny. Moja mama ostatnio często wyjeżdża na weekendy z siostra do jej chłopaka, a mój starszy brat? Kamil jedzie na tydzień do Francji na narty. Moja rodzicielka ma dla mnie niespodziankę na urodziny. Ciekawe co to może być?Wtorek jak zawsze spędzony w szkole, a następnie w bibliotece. Wspólnie uczyliśmy się na sprawdzian z matematyki. Wracając do domu samotnie myślałam o tym co się ostatnio zdarzyło. Wchodząc do domu czułam zapach marchewki.
-Mmmm... Marchewka z groszkiem?-zapytałam moją rodzicielkę.
-Tak, za 20 minut będzie obiadokolacja.
-Dobra, pójdę się przebrać i przyjdę pomóc.
Weszłam do mojego pokoju i od razu ubrałam luźną bluzę i leginsy. Wróciłam do kuchni i zaczęłam smażyć kotlety. Agnieszka i Kamil siedzieli przy stole i czekali na posiłek. Po zjedzeniu postanowiliśmy obejrzeć wspólnie film. Wybraliśmy komedie. Moja mama nie wyrobiła ze śmiechu i musiała wyjść z salonu. Cały mój makijaż spłynął po moich policzkach. Nigdy się tak nie uśmiałam. Po dwóch godzinach filmu, poszłam do mojego pokoju. Wzięłam zeszyt z matematyki i zaczęłam powtarzać na jutrzejszy test. Rozumiałam dział i szybko wchłonęłam materiał. Po 20 minutach postanowiłam wejść na laptopa. Dawno nie byłam na Twitterze i Facebooku. Na początku zalogowałam się na tt, obserwowało mnie już 269 osób. Byłam pod wrażeniem. Poczytałam kilka wpisów i wylogowałam się. Po obejrzeniu Facebooka wyłączyłam urządzenie i odłożyłam na biurko. Z szufladki wyjęłam słuchawki i moją Mp3. Słuchając piosenek zaczęłam myśleć. Zdarzało się to rzadko, no ale... Znów Harry krążył po mojej głowie. Dobrze zrobiłam utrzymując dystans od niego po ostatniej imprezie u mnie. Za dużo się zdarzyło, dobrze że on już tego nie pamięta. Louis i Eleanor ładnie razem wyglądają, szkoda że tylko się przyjaźnią choć i tak prędzej czy później będą razem. Poczułam wibracje obok mnie. Dzwoniła Klaudia. Wyjęłam słuchawki i odebrałam połączenie.
-Hey, idziesz pograć z chłopakami na boisko?
-Oszalałaś, czy ty czasem nie widzisz że jest po kolana śniegu?-zapytałam.
-Dzięki za miłe powitanie. No ale odgarnęli na boisku.
-Jakoś nie mam ochoty dziś grać w nogę. Źle się czuje.
-Szkoda. Dobra to pa do jutra. O 7:45 u Ciebie?-zapytała.
-Tak, miłej zabawy. Buziaki.
Po rozłączeniu się poczułam ucisk w brzuchu, szybko pobiegłam do toalety. Przepłukałam usta i wróciłam do pokoju kładąc się na łóżko. Do mojego raju wparował Kamil.
-Co to było?-zapytał przestraszony.
-Ja. Źle się czuje.
-Ten dźwięk brzmiał jak jakiś rozjechany skunks.
-Dzięki za pocieszenie kochany braciszku.-uśmiechnęłam się.
-Nie ma za co, ale powinnaś pójść do mamy.
Wstałam i poszłam do pokoju mojej rodzicielki.Mówiąc jej co mi jest, spytała:
-A miesiączka Ci się spóźnia?
-Nie wiem, a co?
-Może w ciąży jesteś.-powiedziała poważnie.
-Mamo! Nie jestem w ciąży! Ciekawe z kim?-zbulwersowałam się.
-No z Harrym, jak byliście na noce tutaj z Niallem, Klaudią i Louisem.
-Nie, jestem za młoda by uprawiać stosunek.
-Wiem, czekaj dam Ci tabletki na ból brzucha. Idź się połóż, zaraz Ci przyniosę herbatkę i lekarstwa.
Pokiwałam głową i wróciłam do mojego pokoju. Cały czas chodziło mi po głowie: " Może w ciąży jesteś", to jest niemożliwe bo z nikim nie uprawiałam seksu. Po położeniu się od razu zasnęłam. Rano obudziłam się cała i zdrowa. Moja kuzynka spała, więc po ciuchu zaczęłam się szykować do szkoły. Czułam się bardzo dobrze. Na całe szczęście moja mama miała na rano i w domu została tylko Agnieszka i Kamil. Mój brat nie chciał mnie wypuścić do szkoły, lecz ja i tak poszłam. Po 8 godzinach spędzonych w szkole znów źle się poczułam. Zakręciło mi się w głowie, zatrzymałam Louisa chwytając go za ramię.
-Co jest?-zapytał.
-Źle się poczułam. Czekaj zaraz mi minie.
-Choć zaprowadzę Cię do domu. Nie musisz iść z Nami.
-Dobra.-zaczęłam się trząść.
-Zuzka!-usłyszałam krzyk Nialla.
Obudziłam się w moim łóżku, a wokół mnie stał Harry, Louis, Niall, Klaudia, Eleanor, Ola i moja mama. Usiadłam i poczułam ból głowy, znów powróciłam do pozycji leżącej. Moja mama głaskała mnie po policzku. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni. Wszyscy za mną poszli i patrzeli jak na ducha.
-No co Wam? Przyszłam się napić.-i znów ten sam ból głowy. Kucnęłam i zaczęłam zwijać się z bólu.
L*O*U*I*S
Zuzka ponownie zemdlała. Szybko podbiegłem do niej i zacząłem lekko klepać po policzku mówiąc do niej. Pani Ewa zadzwoniła po pogotowie, które przyjechało po 5 minutach, zabrali ją na łóżku. Jako osoba towarzysząca pojechał Niall. Mama Zuzy kazała Nam wejść do jej auta. Zapieliśmy pasy i ruszyliśmy. Po kilku minutach jazdy byliśmy na miejscu. Musieliśmy poczekać na korytarzu przed pokojem naszej przyjaciółki. Lekarz wyszedł i zaczął rozmawiać z rodzicielką pacjentki. Weszliśmy do pomieszczenia bez pytania. Harry widząc pełno urządzeń i kroplówkę obok dziewczyny zaczął płakać. Uspokajałem go wspólnie z Eleanor. Klaudia głaskała rudowłosą po głowie, loczek siedział na krześle daleko od niej, ja i Eleanor przy oknie z Niallem patrząc na nieprzytomną. Po chwili weszła mama Zuzki.
-I co jest z nią?-zapytał Niall.
-Hmm... Lekarze jeszcze dokładnie nie wiedzą, okaże się po badaniach.
-Oni są walnięci? Jak nie wiedzą co jest z Zuzą?-wybuchł Hazza.
-Harry uspokój się będzie dobrze.-przytuliła go El. Mama naszej przyjaciółki odwiozła Nas do domu, oprócz loczka, który chciał zostać. Po umyciu się położyłem się do łóżka i zadzwoniłem do Eleanor. Rozmawiałem z nią godzinę. Bardzo mi się podoba i to nie tylko dlatego że jest piękna. Jest troskliwa, słodka, opiekuńcza, zaskakująca. Ach mój ideał. Zastanawiam się nad tym czy wyznać jej uczucia, ale to dopiero po świętach. Martwię się o moja przyjaciółkę, oby nic jej nie było.
H*A*R*R*Y
Gdy wszyscy poszli, podszedłem do łóżka gdzie leżała Zuzka. Chwyciłem ją za rękę i pocałowałem. Znów się rozpłakałem, jedna z łez popłynęła na policzek mojej przyjaciółki. Wytarłem ja i pocałowałem delikatnie lekko wilgotne miejsce. Położyłem głowę na jej brzuchy, trzymając dalej jej rękę. Powoli zasypiałem. Poczułem jak Zuza się rusza, szybko powróciłem do pozycji siedzącej. Powoli otwierała oczy, a ja patrzałem na nią wystraszony. Ścisnęła moją rękę, ja przyłożyłem ją do ust zamykając oczy. Zawołałem lekarza, który przybiegł natychmiast i zaczął rozmawiać z moją przyjaciółką. Wyglądała bardzo dobrze. Pielęgniarki podały jej lekarstwa i zostawiły Nas znów samych.
-Martwiłem się.-powiedziałem patrząc jej w oczy.
-Ale nie miałeś o co.
-Miałem. O mój najdroższy skarb.-przybliżyłem się i delikatnie pocałowałem jej usta, odwzajemniła pocałunek. Oddaliliśmy się od siebie i nastała cisza. Chciałem ją przerwać wyznjąc jej uczucia. Przełknąłem ślinę i zacząłem mówić:
-Zuzka, chcę Cię zapytać czy będziesz ze mną chodzić?
-A gdzie?-zapytała uśmiechając się.
-Znaczy... Czy będziesz moja dziewczyną?-zapytałem.
-A co z przyjaźnią?
-Rozumiem.-zesmutniałem.
-Ale kto powiedział, że się nie zgadzam?
-Czyli tak?-spytałem z nadzieją.
-Tak Harry. Będę twoją dziewczyną.
Po usłyszeniu tego złączyłem nasze usta namiętnym pocałunkiem. Był on taki inny niż poprzednie. Może taki prawdziwy? Tak to był prawdziwy pocałunek. Lekko przygryzłem jej wargę, a ona się zaśmiała.

Super. Pisz dalej bardzo to ciekawe. Mam nadzieje że następna notka pojawi się jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńMasz naprawdę świetnego bloga :)
OdpowiedzUsuńMam do Ciebie ogromną prośbę, może proszę o zbyt wiele, ale to bardzo ważne.
Wymyśliłam pewną akcję na moim blogu, tak właściwie cały ten blog to już jedna wielka akcja!
Jeśli zechcesz mi pomóc, albo przynajmniej się przyłączyć - obserwując, będę Ci niezmiernie wdzięczna. Wszystko jest napisane w najnowszej notce.
Mogę zmienić świat tylko z tobą :)
f-me-i-am-famous.blogspot.com