Wesołych Świąt kochani!! Zdrowia, spełnienia marzeń, spokoju, dużo uśmiechów... Smacznego jedzonka... Tylko uwaga by Horanek nie wparował do domów i nie zjadł wszystkiego. ♥
Dziękuję Wam za czytanie mojego bloga, są święta więc taki bonus świąteczny! Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Ale chyba tak. Sama się cieszę, że do tego doszło... Sorki, że taki krótki, ale pisałam go tak na szybko!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tydzień później
H*A*R*R*Y
Nie miałem kontaktu z dziewczynami od miesiąca, bardzo brakowało mi ich. Spędzaliśmy każdą wolną chwilę na widzeniu się, gadaniu, wygłupianiu się oraz wspólnych wypadach. Wszystko zepsułem. Byłem tak głupi, że popełniłem tyle błędów. Z Kamilą nie jestem już od tygodnia i naprawdę mi dobrze. Przeprosiłem i odzyskałem przyjaźń Nialla i Louisa. Teraz tylko do pełnego szczęścia potrzebne jest wybaczenie Klaudii i Zuzy. Wiem że nie będzie to łatwa sprawa, więc musiałem się ostro zastanowić nad tym jak odzyskać ich zaufanie i zrobić tak jak było kiedyś. Już wiem. Pójdę do Zuzki i mam nadzieję, że mi wybaczy choć na nic nie liczę.
Z*U*Z*K*A
Sama nie potrafię uwierzyć, w to co się stało między mną a Harrym. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a jego była wszystko zniszczyła. Po prostu nie mogę mu wybaczyć, nie umiem. To wszystko co urządził, te awantury o zepsucie związku z Kamilą. Jak on mógł uwierzyć, że chciałam zniszczyć jego związek? Klaudia od początku podejrzewała, że była Stylesa chciała go tylko zaliczyć, bo jest jednym z najfajniejszych chłopaków w naszej szkole. Rozmyślając, siedząc na parapecie, słuchałam muzyki i patrzyłam przez okno jak śnieg powoli prószy. To wszystko przez Kamilę. Ona manipulowała Harrego. Ja chyba znów czuję to... Czuję, że kocham Harrego. To uczucie mnie nigdy nie opuściło... Mimo tego że mam Dawida to nadal kochałam Harrego. Cały czas okłamywałam samą siebie. Naglę w okno uderzyła śnieżka. Wystraszona spojrzałam przez okno. Był to Harry. Po co on tu przylazł?-zapytałam sama siebie. Byłam sama w domu. Zeszłam schodami do przedpokoju i wpuściłam Harrego do środka.
-Czego chcesz?-zapytałam.
-Możesz ze mną wyjść na spacer?
-Tak, ale nie mam ochoty z Tobą rozmawiać.
-No proszę.-poprosił słodko.
-Okej, tylko poczekaj pójdę się ubrać.
Ubrałam się w moim pokoju bardzo ciepło by nie zmarznąć. Po kilku minutach zeszłam i wyszliśmy z domu.
Drzwi zamknęłam na klucz, po czym skryłam go do kieszeni. Szliśmy przez leśną dróżkę. Szliśmy w ciszy, lecz przerwał ją Harry.
-Chcę Cię przeprosić. Wiem, że źle zrobiłem i mogłem nie robić tych awantur i jest mi przykro że osądzałem Cię o takie głupstwo choć wiem już że to nieprawda. Jesteś dla mnie bardzo ważna i teraz wiem jak ty się poczułaś. Klaudia miała rację i powinien był was słuchać jak mówiłyście prawdę, w którą nie wierzyłem. Tak bardzo żałuję i przepraszam.-mówił patrząc na mnie ze łzami w oczach. Te jego rumieńce z zimna i malinowe usta przyprawiały mnie o dreszcze... Czułam, że pragnę go pocałować. Harry mnie przytulił, a ja ten gest odwzajemniłam.
-Wybaczam Ci, choć jest mi trudno no ale co się nie robi dla osób które kochasz.
-Obiecuję, że już nikt nas nie poróżni.-przytulił mnie mocniej. Oderwałam się od niego i chciałam wytrzeć łzy, lecz on mnie wyprzedził. Końcami rękawa kurtki wytarł moje mokre policzki. Doszliśmy do naszego miejsca-jeziorka... Było ciemno i nic nie było widać. Znaleźliśmy połamane drzewo i usiedliśmy na nim. Styles zapytał mnie jak tam z tatą. I tu mnie ścisnęło... Wstałam i znów ze łzami w oczach powiedziałam wszystko. Nawet wymsknęło mi się to że mój chłopak mnie nie wspiera. Hazza wstał, podszedł do mnie i złapał za ręce mówiąc:
-Będzie wszystko dobrze, ja będę Cię wspierał jak tylko mogę.-chwycił mnie delikatnie za podbródek i skierował moją twarz w jego stronę. Zbliżył się i delikatnie musnął moje usta. Chciał mnie całować, lecz ja się oderwałam choć nie ukrywam że mi się to podobało. Popatrzałam pytająco na niego, a on zaczął mnie przepraszać.. Idąc do domu dużo rozmawialiśmy, Harry powiedział mi o tym dlaczego zerwał z Kamilą. Pod domem się pożegnaliśmy. Weszłam do domu i szybko się rozebrałam. Zrobiłam sobie gorącą czekoladę i powędrowałam do salonu, gdzie usiadłam przykrywając się kocem. Puściłam TV i skakałam z kanału na kanał. Po kilku godzinach wzięłam się za naukę, na jutrzejszy sprawdzian z francuskiego.
Awwwwwwwwwwwwww ... ♥
OdpowiedzUsuń