No to nadrabiamy... ;D Naprawdę cieszę się że wciągu tych kilku dni tyle osób odwiedziło mojego bloga. Kocham Was. Prosiłabym o komentarze. Teraz jakoś nie mam weny, więc notka bd krótka. Mam już plany z bohaterami, ale to tajemnica. Czytając dowiecie się jakie będą dalsze losy przyjaźni Harrego i Zuzy. Co wyniknie z Klaudii i Nialla? To wszystko w kolejnych rozdziałach. Zapraszam do czytania. Dziękuję ;***
---------------------------------------------------------------------------------------
H*A*R*R*Y
Widząc Zuzę z tym synkiem wczoraj poczułem, że coś mnie ściska. Jeszcze ten komentarz bruneta mnie dowalił. Ale czym ja się przejmuje... Przecież chciałem zakończyć znajomość z Zuzą i z resztą bo niszczyli mi związek z Kamilkom. A może zrobiłem błąd. Tylko dlaczego tak mnie zabolał fakt, że moja przyjaciółka ma chłopaka? Czuje coś do niej? Moje przemyślenia przerwał dzwoniący telefon. Spojrzałem na wyświetlacz " Kamila dzwoni". nie odebrałem, bo nie miałem ochoty z nią rozmawiać. Nie poddawała się, więc postanowiłam odebrać. Chciała mi przekazać, że ma na dla mnie niespodziankę po szkole. Wstałem z łóżka, wziąłem ubrania przygotowane na krześle i poszedłem do łazienki jak co ranek. Przemyłem, twarz, ubrałem się i umyłem zęby. Z torbą zszedłem do kuchni. Przywitałem się z mama dając jej buziaka w policzek. Widocznie zauważyła po mojej minie, że coś jest nie tak.
-Synku co ci jest?-zapytała.
-Nic nie jest.-wymusiłem uśmiech.
-Mnie nie okłamiesz Haroldzie. Mów co jest grane.-powiedziała, wskazując na krzesło bym usiadł obok niej.
-No więc. Zakończyłem znajomość z Zuzą. Przez dwa tygodnie nie utrzymywałem z nią kontaktu. Wczoraj napisałem jej SMS.-przeczytałem go mamie, natomiast ona stwierdziła że jestem debilem. Trochę się zdenerwowałem... Co się ze mną dzieje? Często się denerwuje na osoby które kocham... Zjadłem śniadanie i ruszyłem w stronę szkoły. Spóźniłem się na francuski co się nie spodobało naszemu wychowawcy, gdyż uczył on nas tego języka. Usiadłem obok Petera i wyciągnąłem zeszyt jak i książkę. Wychowawca pod koniec lekcji powiadomił ponownie nas o castingach do Musicalu. Za 3 dni mają się one odbyć. Zapytałem Zuzy co chce zaśpiewać, ponieważ ona miała przecudowny głos. Odpowiedziała mi Klaudia.
-Ty najpierw wysyłasz do niej coś takiego, osądzasz nas o taką głupotę i teraz pytasz co chce zaśpiewać na castingu by twoja ukochana mogła ją pobić.? Rozczaruje Cie Harry, ona nie ma szans z Zuzą.
-Ale ja tylko..... Myślałem....
-Lepiej nie myśl, bo to nie jest twoja najmocniejsza strona.-powiedziała Zuzka. Nigdy nie spodziewałem się po niej, takie odzywki nie były w jej stylu, no ale cóż. Po skończonych lekcjach, gdy miałem wyjść z szkoły nasz wychowawca zawołał mnie bym przyszedł do naszej klasy. Troszkę zdenerwowany wszedłem do pomieszczenia, gdyż mi się śpieszyło. Zaraz za mną weszła do klasy Zuza.
-Co ty tu...?-zapytała.
-A ty?-zapytałem również.
-No właśnie. Zauważyłem, że między Wami coś się popsuło, ale potrzebuje Was na konkurs wokalny. -przerwał na nauczyciel.
-Co? Czemu akurat on i ja? Nie ma kogoś innego? Czemu Pan nie zaproponował to Kamili?-powiedziała Zuza lekko zdenerwowana.
-Zuzanno, proszę... Kamila nie ma tak pięknego i mocnego wokalu jak ty.
-Ale, ale...
-Nie ma żadnego ale... Tu macie teksty i za kilka dni robimy próbę.
-To jest zmuszanie....-powiedziałem.
-Wolisz być zmuszany czy dostać kapę?-zapytał.
-A to już jest szantaż.-powiedziała Zuzka śmiejąc się.
-Widzę, że już miedzy Wami jest dobrze?
-Nie..ee... Jakby Pan wiedział... Ja muszę już iść.-powiedziała biorąc kartkę.
-Do widzenia Zuza.-pożegnał się wychowawca. - Słuchaj, Harry co jest miedzy Tobą a Zuzą?-zapytał.
-To skomplikowane.-odpowiedziałem i pożegnałem się z nauczycielem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz