No więc.... Nadchodzą Święta to będę nadrabiać i starać się dawać więcej postów. Tak jakoś wzięło mnie na pisanie ;) Prosiłabym o komentarze pod postami. ♥
Piosenka, która mnie inspiruje One Direction-Irresistible ♥ kocham ją !!! ♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z*U*Z*K*A
Poniedziałek jak każdy, nie chce się wstawać z łóżka. No ale dziś mam sprawdzian z biologi. Po porannej toalecie, weszłam do garderoby wybrać ubrania do szkoły. Wybrałam stylizację i powróciłam do łazienki by ułożyć moje rude włosy. Następnie zeszłam do kuchni i zjadłam śniadanie, a potem wyszłam z domu do szkoły. Po drodze wystraszyłam idącego Louisa. Zapytałam go jak na spotkaniu, a on zaczął opowiadać. Na prawdę Eleanor mu się spodobała. W szkole chodził cały w skowronkach. Coraz bliżej nadchodziła biologia. Bałam się tego sprawdzianu,bo był najważniejszy. Harry na przerwie usiadł obok mnie. Byłam zdziwiona jego zachowaniem. Nie odzywałam się tylko czytałam tekst książki. Rozpraszał mnie bo zaczął wzdychać.
-Czego chcesz?!-krzyknęłam zdenerwowana.
-No bo Zuzka, przepraszam.
-Myślisz że jedno przepraszam pomoże? Wiesz jak nas zraniłeś. Nawet Louis jest wkurzony na Ciebie.
-Louis też?
-Tak bo nas wszystkich osądziłeś.
-Zrobiłem błąd przepraszam.
-Sorki, ale próbuję się uczyć. Ty też mógłbyś bo ostatnio nauka Ci nie wychodzi.
Odszedł ode mnie i zaczął czytać książkę z biologi. Może na serio zależy mu bym wybaczyła, no ale za dużo cierpiałam. Podeszła do mnie Klaudia. Była szczęśliwa.
-Weź... Ja chyba coś do Nialla czuje. Nie chciałam Ci tego mówić, ale podoba mi się.
-Wiem od Louisa, ze wyznaliście sobie uczucia. Czemu wy razem nie jesteście?
-No bo boje się o naszą przyjaźń. Co będzie jak zerwiemy?
-No nic, nadal będziecie się przyjaźnić.
-A ten czego chciał?-zapytała kiwając na Hazzę.
-A nie ważne.-popatrzałam w jego stronę.
Sprawdzian okazał się łatwy, napisałam wszystko. Po skończonych lekcjach jak zawsze wróciliśmy do domów, a o 18 wybrałam się z Dawidem na łyżwy.
-Dawid ale ja nie umiem jeździć.-powiedziałam przed wejściem na lód.
-To Cię nauczę skarbie.-powiedział, a ja uległam jego pięknemu uśmiechowi. Zauważyłam Harrego i Kamilę trzymających się za ręce. Dawid podał mi swą rękę bym mogła wejść na lodowisko. Nawet całkiem dobrze mi to wychodziło. Jeździliśmy i się wygłupialiśmy. Po dwóch godzinach ubieraliśmy już buty i poszliśmy do kawiarenki. Zamówiliśmy sobie gorącą czekoladę. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie. Rozmawialiśmy o szkole, Dawid chciał się przepisać lecz ja mu to odradzałam. Posiedzieliśmy troszkę i wyszliśmy. Idąc do domu napotkaliśmy się na Louisa i Eleanor. Widać było, że są w sobie zakochani. Przywitaliśmy się z Nimi, a Lou nas przedstawił. Polubiłam dziewczynę, była miła i zabawna. Pogadaliśmy z nimi, a następnie ruszyliśmy w stronę domu. Pod moim domem się pożegnaliśmy.
Rano wstałam cała spocona. Miałam okropny sen. Czemu zawsze musi mi się coś złego śnić? Boże, ale dobrze że to nie była rzeczywistość. Pobiegłam pod prysznic. Ubrałam się, pomalowałam i ułożyłam włosy. Przywitałam się z moją rodzicielką, która już w kuchni szykowała śniadanie. Porozmawiałam z nią o Dawidzie... Myślałam, że uniknie tematu Hazzy no ale cóż. Po posiłku ubrałam się ciepło i wyszłam z domu. Razem z Klaudią szłyśmy do szkoły. Opowiedziałam jej o moim śnie, że Harry mnie przepraszał, lecz ja mu nie odpuszczałam. On z smutku i rozczarowania rzucił się z mostu na autostradę. W szkole na pierwszej godzinie miałyśmy angielski. Lekcja minęła szybko... Wykonaliśmy parę zadań i poczytaliśmy kilka tekstów. Historia, francuski, wf, łaciński, wos, matematyka, geografia i chemia minęły całkiem szybko. Przesłuchania do Musicalu zostały przesunięte na dziś godzinę 17. Szybkim krokiem trafiłam do domu w 10 minut. Odrobiłam zadania domowe i zjadłam obiad, następnie poćwiczyłam piosenkę Torn. Przebrałam się w too.. a potem zrobiłam z moich długich włosów warkocz. Zadzwoniłam do Klaudii, by przyszła za 10 minut, gdyż już byłam gotowa. Zabrałam gitarę i zeszłam z nią na dół. Tam ubrałam buty i założyłam ciepłą kurtkę. Gdy przyszła moja przyjaciółka od razu wyszłyśmy.
-Łooo... Dużo osób chce brać udział w tym występie.-powiedziałam widząc masę osób w auli.
-No, więc się postaraj. A jak nie to grrr...-zagroziła mi moja przyjaciółka.
-Dobra, dobra... Ty też się postaraj.
Widziałam Harrego, podszedł do mnie życząc mi powodzenia. Następnie jego dziewczyna kazała mu przyjść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz